Wróbel: Wszystkie oczy skierowane na PZU

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 maja 2010, 09:12
Łukasz Wróbel
Łukasz Wróbel/Forsal.pl
Spokojny przebieg środowej sesji w Azji sprzyja skoncentrowaniu uwagi inwestorów z GPW na giełdowym debiucie PZU. Przygotujmy się na rekordowe obroty i wyraźny wzrost ceny akcji na otwarciu notowań.

Wprawdzie w środę indeksy w Japonii, Hong Kongu czy Chinach kończyły notowania poniżej poziomów z wtorku, ale spadki te nie przekraczały jednego procenta. Taka stabilizacja nastrojów po prawdziwym huraganie, który przeszedł przez rynki w ciągu minionego tygodnia, pozwala mieć nadzieję, że przynajmniej w krótkim okresie na ceny akcji na GPW wpływać będą lokalne czynniki.

O godzinie 8.00 teoretyczna cena akcji PZU kształtowała się na poziomie 331 PLN, czyli o 19 PLN więcej niż podczas zapisów. O 8.30 było to już 335 PLN, więc wygląda na to, że ponad 140 tys. Polaków, którzy rozpoczynają właśnie przygodę z giełdą, będzie dzisiaj o kilkaset złotych zamożniejsza. Przynajmniej na papierze, bo zysk jest realnym zyskiem dopiero, gdy zdecydujemy się sprzedać papiery wartościowe, a zdecydowana większość inwestorów indywidualnych kupowała te akcje z myślą o długoterminowym inwestowaniu i obiecanych przez spółkę dywidendach.

Olbrzymie zainteresowanie instytucji finansowych walorami PZU gwarantuje, że dzisiejsza sesja będzie grą jednego aktora. Całkiem prawdopodobnie, że jeżeli informacje z zagranicznych rynków nie pokrzyżują dzisiaj planów funduszy inwestycyjnych, na GPW padnie dzisiaj rekord obrotów.

Wczoraj dowiedzieliśmy, że rząd postanowił ponad dwukrotnie zwiększyć pulę akcji Tauronu w przygotowywanej właśnie ofercie i możliwe, że jej wartość przekroczy nawet rozmiarem dzisiejszy debiut PZU.

Emocje wokół akcji PZU zapewne szybko nie opadną, ale warto pamiętać, że na świecie sytuacja, delikatnie mówiąc, jest daleka od normy. Grecja właśnie sięgnęła po pieniądze z programu pomocowego, aby zdążyć ze spłatą ponad 8 mld euro zobowiązań wymagalnych 19 maja. Chiny walczą z bańką na rynku nieruchomości, inflacja jest tam najwyższa od blisko dwóch lat, a giełdowe indeksy znalazły się w trendzie spadkowym i są o ponad 20 proc. poniżej ostatnich szczytów. W USA senatorzy zaakceptowali właśnie kolejne dopłaty dla Freddie Mac i Fannie Fae, a ponadto amerykanie, jako największy graczy w Międzynarodowym Funduszu Walutowym zobowiązali się do obciążenia swoich podatników kosztami ratowania Grecji i innych krajów strefy euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Open Finance
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj