Bugaj: Węgierskie problemy Polsce nie szkodzą

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 lipca 2010, 10:04
Informacją dnia wczorajszego było zerwanie rozmów Węgier z MFW oraz UE. Media chętnie opisywały dramat, który tak naprawdę się nie wydarzył. W szczególności Polskie aktywa oparły się negatywnemu impulsowi z regionu.

Zresztą nasz region staje się niejednorodny. Owszem Węgry mają swoje problemy, ale agencja Moody’s poinformowała, że jeżeli rząd czeski dotrzyma swoich budżetowych obietnic to rating tego kraju zostanie podwyższony. Nasz kraj wciąż wspierały bardzo dobre dane makro, jak produkcja przemysłowa rosnąca w czerwcu o 14,5 proc. czyli wyraźnie powyżej prognoz, czy wyższa od oczekiwań inflacja PPI (wcześniej podobnie zachowała się miara CPI). Takie informacje wzmacniają oczekiwania na wzrost stóp procentowych.

Wciąż bardzo dobrze prezentuje się warszawski parkiet, który po porannym lekkim spadku szybko wyszedł ponad linię piątkowego zamknięcia i dzień zakończył zwyżką mimo gorszego zachowania w Europie Zachodniej. Pozytywnie odebrano lepsze od prognoz wyniki Halliburton, a innych informacji do późnego popołudnia nie było. Dopiero indeks rynku nieruchomości NAHB pogorszył nastroje, gdyż spadł po raz kolejny mimo oczekiwanej stabilizacji. Nie jest to informacja, na którą rynki zwykle reagują, ale gdy nie ma innych impulsów, to wykorzystano ten mówiący o ciągłej słabości rynku nieruchomości. GPW tym pobocznym indeksem się nie przejęła.

Sesja w USA po silnym piątkowym spadku przebiegała pod znakiem niewielkiej zmienności. Inwestorzy liczyli na przynajmniej niewielkie odbicie i je dostali. Mocna była szczególnie końcówka sesji, kiedy do gry wkraczają poważne kapitały. Nie byłe jednak one zbyt duże, gdyż wzrost o 0,6 proc. trudno nazwać spektakularnym. Podobnie niemrawo rosły ceny surowców. Wyjątkiem było tutaj złoto, które kontynuowało piątkową słabość. Widać na złocie szykuje się wiesza korekta.

Rynek walutowy stał pod znakiem ciągłej siły euro. Walucie wspólnotowej nie zaszkodziła nawet obniżka ratingu przez Moody’s dla Irlandii. Widać, bardzo wiele złych wiadomości jest już w cenach i można liczyć na kontynuację wzmocnienia euro. Ważny na tym froncie może być dzień dzisiejszy, na który zaplanowano emisję 13-tygodniowych greckich bonów skarbowych oraz aukcję irlandzkich obligacji.

Złoty wczoraj na otwarciu wyraźnie się osłabił, co było konsekwencją nie tylko „sprawy Węgier”, ale może przede wszystkim słabego końca zeszłego tygodnia na Wall Street. Szybko jednak nasza waluta odzyskała nieco siły, szczególnie wobec dolara. Złotego, jak i nasz parkiet może wspierać silne euro jak i bardzo udany początek tygodnia w Chinach, gdzie indeksy we wtorek silnie rosły drugi dzień z rzędu. Pomocą jednak nie będą źle przyjęte raporty opublikowane po sesji w USA. Przychody zarówno Texas Instruments jak i IBM zaskoczyły negatywnie. To nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz, gdy w wynikach widać słabość gospodarki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Xelion
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj