Państwo nie może się bać swoich obywateli

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 sierpnia 2010, 23:24
Jerzy Bartnik
Jerzy Bartnik/DGP
Pojawiające się bez przerwy afery związane z niejasnymi powiązaniami na styku polityki i biznesu są wyraźnym dowodem na to, że kwestia lobbingu wymaga nowych, precyzyjnych uregulowań. Rządowy projekt ustawy o lobbingu to jednak krok w złym kierunku, bo zagraża funkcjonowaniu społeczeństwa obywatelskiego.

FELIETON

Idea społeczeństwa obywatelskiego zakłada, że społeczeństwo – za pośrednictwem organizacji reprezentujących jego różne grupy – bierze aktywny udział w stanowieniu prawa i ocenie obowiązujących przepisów. Warunkiem koniecznym jest więc ich regularny i częsty kontakt.

W obecnym kształcie projekt ustawy o lobbingu stanowi zagrożenie dla funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego w naszym kraju. Formuła przyjęta w projekcie bazuje na anglosaskiej koncepcji lobbingu, w którym główną rolę odgrywają działający na zlecenie zawodowi lobbyści. System ten – sprawdzający się w USA czy w Wielkiej Brytanii – kompletnie nie przystaje do naszej rzeczywistości.

W Polsce i w całej kontynentalnej Europie utrzymywanie stałego kontaktu z władzami publicznymi tradycyjnie należy do zadań organizacji przedsiębiorców i związków zawodowych, które nie są typowymi organizacjami lobbingowymi. W rządowym projekcie znalazła się wprawdzie kategoria niezawodowych lobbystów, ale nie została ona sprecyzowana i nie jest jasne, czy zaliczono do niej partnerów społecznych.

Co więcej, ta grupa lobbystów – w porównaniu ze swoimi zawodowymi odpowiednikami – miałaby dużo mniejsze uprawnienia. A przecież z mocy wielu ustaw wynika obowiązek konsultacji z organizacjami pracodawców i związkami zawodowymi. Włączenie partnerów społecznych do kategorii lobbystów niezawodowych oznaczałoby więc ich faktyczną degradację.

Symptomatyczna dla projektu ustawy jest propozycja, aby zadanie prowadzenia rejestru lobbystów i ich kontroli przenieść z MSWiA do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. To traktowanie organizacji pracodawców czy związków zawodowych jako potencjalnych przestępców.

Dialog społeczny w Polsce funkcjonuje coraz lepiej, a jego uczestnicy – rząd, organizacje pracodawców i związki zawodowe – wciąż uczą się, jak ze sobą dyskutować i wypracowywać rozwiązania.

Dlatego zapisy projektu ustawy o lobbingu oceniam jako krok wstecz w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego. Słuszny skądinąd postulat ucywilizowania lobbingu może stać się narzędziem marginalizacji partnerów dialogu społecznego. Jeśli rząd poważnie traktuje współpracę w ramach komisji trójstronnej, to ostateczna treść ustawy musi uwzględniać wyjątkową rolę organizacji pracodawców i związków zawodowych w procesie ustawodawczym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj