Bugaj: Warszawa na czele peletonu wzrostów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 września 2010, 17:52
W dzisiejszym tygodniu to nastroje rynkowe są głównym motorniczym zmian cen. Wczoraj były one nienajlepsze, natomiast dzisiaj uległy poprawie. Większość giełd była jednak nadal niechętna do zwyżek, poza naszą, która tryskała wręcz optymizmem.

Od samego rana to popyt niepodzielnie dominował na parkiecie. Gdzie indziej dominował raczej zastój, a u nas uspokojenie wczorajszej nerwowej sytuacji szybko wykorzystano na korzyść wzrostów. Zwyżkom nie przeszkadzały kolejne gorsze dane z Niemiec. Tym razem rozczarowała produkcja przemysłowa, która w lipcu ledwie drgnęła mimo oczekiwań 1 proc. wzrostu.

Ostatecznie zwyżka zamknęła się na poziomie 2 proc., a prymusem były duże spółki. Zagraniczny kapitał ponownie więc zwraca się ku naszym granicom, co potwierdza również ogromny popyt na obligacje Skarbu Państwa. Ministerstwo Finansów sprzedało dziś na przetargu obligacje pięcioletnie o wartości 3 mld zł, przy popycie sięgającym aż 7,5 mld zł. Teraz ta informacja może cieszyć, ale w okresie wyraźnie gorszej koniunktury, gdy inwestorzy zagraniczni zaczną wyprzedaż naszych aktywów, to ich przecena będzie ogromna.

Na rynku walutowym przez większą część dnia panował marazm. Eurodolar nie mógł znaleźć głównego kierunku, a złoty się osłabiał. Dopiero po południu, gdy Wall Street rozpoczęła swój handel od wyraźnego koloru zielonego to zarówno euro jak i złoty się umocniły.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Xelion
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj