Indeksy na GPW coraz wyżej. KGHM, Lotos i PKN Orlen mają szanse na dalsze wzrosty

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 listopada 2010, 09:16
Warszawskie indeksy kontynuują marsz w górę, choć skala zwyżek nie jest już tak wysoka jak wczoraj. Zdaniem analityków, uwaga inwestorów może dziś skupiać się na akcjach Enei. Zainteresowaniem graczy powinny też nadal cieszyć się walory spółek surowcowych. KGHM, Lotos i PKN Orlen mają szanse na dalsze wzrosty.

Indeks WIG rozpoczął ostatnią w tym tygodniu sesję na poziomie 47155,98 pkt, zyskując 0,19 wobec wczorajszego zamknięcia. Indeks WIG20 podniósł się o 0,18 proc. i wyniósł 2726,41pkt. 

Brytyjski indeks FTSE 100 po otwarciu notowań wzrósł o 0,49 proc. i wyniósł 5 891,79 pkt. Niemiecki DAX podskoczył o 0,24 proc. do 6 751,17 pkt. Francuski indeks CAC 40 rozpoczął sesję wzrostem o 0,33 proc. do 3 929,74 pkt. Indeks węgierskiej giełdy BUX zyskał 0,68 proc. i wyniósł 23 485,71 pkt.

W opinii analityków, dziś można się spodziewać kontynuacji wzrostów na giełdach. "Przynajmniej do publikacji danych o sytuacji na rynku pracy za oceanem. Jeśli okażą się słabe, nastroje mogą się pogorszyć" - uważa Roman Przasnyski, analityk Open Finance.

"Dziś nie podano ważniejszych raportów kwartalnych, które mogłyby wpłynąć na nastroje na całym rynku. Inwestorzy mogą więc trawić wczorajsze publikacje. Zainteresowanie rynku może koncentrować się na Enei, ponieważ oczekiwana jest decyzja co do losów prywatyzacji spółki, oznaczająca zapewne także wezwanie do sprzedaży 100 proc. jej akcji" - pisze w komentarzu giełdowym Emil Szweda, analityk Noble Securities.

Bijące rekordy ceny ropy naftowej i miedzi sprzyjają notowaniom polskich spółek surowcowych. Jak podkreśla Roman Przasnyski, to dobre wieści dla KGHM, PKNORLEN i Lotosu, które już wczoraj zaskakiwały wzrostami, przekraczającymi 6 proc.

Analityk przestrzega jednak, że nie należy jednak zapominać o ryzyku. "Zwyżki indeksów trwają nieprzerwanie już od ponad dwóch miesięcy. Można się więc spodziewać spadkowej korekty. Rośnie też polaryzacja opinii, co do perspektyw giełdowej koniunktury w najbliższych dniach. Dowodem na to były wczorajsze bardzo wysokie obroty, świadczące o tym, że chętnych do pozbywania się akcji nie brakuje i nie można wykluczyć, że zyskają oni przewagę, spychając ceny w dół" - mówi Przasnyski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj