Po umocnieniu, możliwa korekta kursu złotego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 stycznia 2011, 09:36
Pieniądze Fot. Shutterstock
W piątek o sytuacji na rynku walutowym mogą zdecydować dane z USA, oceniają analitycy. Według nich silna aprecjacja złotego obserwowana w ostatnich dniach może nie być kontynuowana, możliwa jest za to korekta tego ruchu. Fot. Shutterstock/ShutterStock
W piątek o sytuacji na rynku walutowym mogą zdecydować dane z USA, oceniają analitycy. Według nich silna aprecjacja złotego obserwowana w ostatnich dniach może nie być kontynuowana, możliwa jest za to korekta tego ruchu.

"Po tym jak we wtorek złoty dynamicznie umocnił się wobec euro testując poziom 3,89, przez większość środowych notowań obserwowaliśmy przejściowe wyhamowanie ruchu i konsolidację w rejonie 3,90. Wtorkowe spadki kursu nasiliły się po wypowiedzi szefa NBP, w której zasygnalizował on rozpoczęcie cyklu podwyżek stóp procentowych dodając, że powinno to umocnić złotego. Słowa Marka Belki zostały odebrane przez inwestorów jako zielone światło dla dalszej aprecjacji polskiej waluty. W efekcie przy nieobecności krajowych inwestorów polska waluta kontynuowała wczoraj umocnienie docierając do bariery 3,85" - oceniają analitycy Raiffeisen Bank Polska.

Według nich ze względu na gwałtowność ruchu oraz bliskość poziomów, przy których w ubiegłym roku miała miejsce interwencja NBP, a następnie silne osłabienie złotego, spadki pary euro/złoty powinny wyhamować. "Po wypowiedzi szefa NBP zyskują na znaczeniu dalsze sugestie ze strony członków RPP, jak i styczniowe posiedzenie Rady pod koniec miesiąca. Do tego czasu nie spodziewamy się dalszej, silnej aprecjacji polskiej waluty, nie wykluczamy natomiast korekty ostatniego ruchu. Jednocześnie w dalszym ciągu istotne pozostają nastroje na rynkach światowych, a ryzykiem dla złotego powrót obaw o kraje peryferyjne strefy euro. Te zaś póki co przyciągają mniejsza uwagę inwestorów, którzy w tym tygodniu wyczekują na kolejne dane gospodarki amerykańskiej" - oceniają analitycy.

Analitycy dodają, że dobre publikacje z pierwszej części tygodnia wsparły popyt na dolara, w efekcie czego w środę kurs EURUSD dotarł do 1,30 - najniższego poziomu od ponad miesiąca. Dziś z kolei poznamy kluczowe w tym tygodniu dane z amerykańskiego rynku pracy (non-farm payrolls). Według analityk Raiffeisen ich wynik może zadecydować o dalszym ruchu na parze, co w przypadku dobrego odczytu powinno przełożyć się na dalsze umocnienie dolara względem wspólnej waluty. W piątek ok. godz. 9:40 za jedno euro płacono 3,8691 zł a za dolara 2,9807 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,2981. W środę po godz.17:20 za jedno euro płacono średnio 3,8703 zł a za dolara 2,9414. Kurs euro/dolar wynosił 1,3159. Rano, ok. godz. 10:10 jedno euro kosztowało 3,9055 zł, a dolar 2,9442 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,3261. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISB
Tematy: waluty
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj