Już w kwietniu rusza sprzedaż biletów na mecze Euro 2012. Niewielu z kibiców zdaje sobie sprawę z tego, że nabywając wejściówkę, zrzeka się ochrony, jaką zapewniają mu polskie przepisy. Zgodnie bowiem z regulaminem sprzedaży biletów, którego autorem jest UEFA, w przypadku sporu dotyczącego np. niewłaściwie wystawionego biletu, o racjach stron będą decydować przepisy szwajcarskie, a nie polskie. A te są dużo mniej korzystne dla konsumentów. Nie pozwalają m.in. konsumentowi zwrócić zakupionego towaru przez internet bez podawania przyczyny.

Brak informacji

Aby wykupić bilety na Euro 2012, należy zarejestrować się na stronie internetowej UEFA. Z puli chętnych wylosowane zostaną osoby, które nabędą prawo do zakupu biletów. Losowanie zakończy się 31 marca. Kibice, którzy znajdą się w gronie szczęśliwców, będą musieli od razu uiścić należność za bilet na wybrany mecz. Tym samym zawrą z UEFA umowę sprzedaży biletu.

I tu mogą się pojawić kłopoty. Wystarczy, że w wyniku błędu systemu otrzymamy bilet na inny mecz, niż złożyliśmy zamówienie. Zgodnie bowiem z zamieszczonym na stronie UEFA regulaminem osoby odwiedzające portal automatycznie wyrażają zgodę na jego postanowienia. A te stanowią, że w przypadku sporu obowiązywać będą przepisy szwajcarskie.

– Wirtualni sprzedawcy działający poza granicami UE podlegają przepisom swojego kraju, z którymi musimy się wcześniej zapoznać. Niewielu kibiców zdaje sobie sprawę z tego, że np. UEFA ma siedzibę w Szwajcarii, w związku z tym konsumenci podlegają innemu prawu – wyjaśnia Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Reklama

Problem polega na tym, że na stronie UEFA nie ma żadnych informacji na temat szwajcarskiego prawa. Co więcej, spółka Euro 2012, która koordynuje i kontroluje przedsięwzięcia przygotowawcze do Euro 2012 w Polsce, pytana przez nas o obowiązujące w tym zakresie prawo odesłała nas do centrali UEFA w Szwajcarii.

Mniej uprawnień

Jak się okazuje, przepisy szwajcarskie nie są tak korzystne dla konsumentów jak prawo polskie. Nie istnieje np. instytucja zwrotu bez podania przyczyny towaru zakupionego przez internet. W Polsce konsument ma na to 10 dni i nie ponosi z tego tytułu żadnych kosztów.

Jak bowiem tłumaczy dr Katarzyna Lasota Heller, adwokat prowadząca praktykę w Szwajcarii, te kwestie reguluje sam rynek. Firmy, konkurując ze sobą, starają się zapewnić z własnej woli konsumentom jak najwięcej udogodnień związanych z zakupami w sieci. Bardzo często zdarza się więc, że klient może zwrócić bez żadnych konsekwencji towar w ciągu np. 7 dni. Problem polega jednak na tym, że UEFA nie ma konkurencji, więc można się spodziewać, że takich udogodnień nie będzie oferować. Zgodnie z prawem szwajcarskim to od woli sprzedawcy zależy bowiem, czy przyjmie zwrot zakupionego w sieci towaru.

W przypadku sporu

Z regulaminu wynika ponadto, że wszelkie spory będą rozstrzygane przez sąd szwajcarski w Nyonie. Oznacza to, że w przypadku gdy UEFA nie uwzględni naszej reklamacji, trzeba będzie złożyć przeciwko sprzedającemu wniosek do sądu rozjemczego, którym w tym przypadku jest sąd w Nyonie.

Zdaniem polskich prawników takie postanowienie zamieszczone w regulaminie może jednak naruszać prawa polskich konsumentów.

– W niniejszej sprawie klauzula wymuszająca właściwość sądu szwajcarskiego w sporach z użytkownikami strony internetowej UEFA budzi wątpliwości z punktu widzenia przepisów ustawy o ochronie praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny – mówi dr Piotr Brzeziński, prawnik w kancelarii Gide Loyrette Nouel.

Co więcej, zgodnie z prawem unijnym sąd krajowy (tu: sąd polski), rozpatrując sprawy objęte zakresem zastosowania dyrektyw unijnych dotyczących ochrony praw konsumentów, ma obowiązek badać z urzędu swoją właściwość.

– Jeżeli klauzula umowna dotycząca właściwości sądu państwa obcego dla konsumenta jest sprzeczna z dyrektywą 93/13 lub dyrektywą 97/7/WE w sprawie ochrony konsumentów w przypadku umów zawieranych na odległość, wówczas nie wiąże ona konsumenta – wskazuje Piotr Brzeziński.

Dyrektywa 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich ustanawia system ochrony prawnej, przyjmując, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca.

– Konsument, często nieświadomy swoich praw, godzi się na warunki umowy (regulaminów) zredagowane przez przedsiębiorcę, nie mając realnego wpływu na ich treść. W sprawie Océano Grupo Trybunał Sprawiedliwość nałożył na sądy krajowe obowiązek badania z urzędu nienegocjowanych klauzul umownych, wymuszających właściwość sądu na niekorzyść konsumenta – wyjaśnia Piotr Brzeziński.

I wskazuje, że gdyby klient wszczął postępowanie przed sądem polskim, sąd ten powinien rozważyć z urzędu, czy klauzula dotycząca jurysdykcji sądu szwajcarskiego jest sprzeczna z prawem unijnym. Jeżeli odpowiedzi na tak postawione pytanie byłaby twierdząca, wówczas sąd polski powinien uznać się za właściwy do rozpoznania sprawy.

Prawo właściwe

Przepisy szwajcarskie nie powinny mieć zastosowania w przypadku sporów pomiędzy kibicami a UEFA także dlatego, że są one bardziej restrykcyjne niż polskie.

– Prawo polskie wprowadza ograniczenia dla wyboru prawa właściwego do umów zawieranych z konsumentami za pośrednictwem strony internetowej. Prawo obce (szwajcarskie) będzie skuteczne pod warunkiem, że nie będzie wprowadzać bądź ograniczać praw konsumentów przyznanych na podstawie prawa państwa zamieszkania konsumenta (tj. ustawy o ochronie konsumentów oraz odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny) – wyjaśnia Piotr Brzeziński.

W świetle prawa unijnego wybór prawa nie może ograniczać przepisów bezwzględnie obowiązujących w danym państwie członkowskim, które zapewniającą efektywną ochronę uprawnień konsumentów.

– Omawiane postanowienia regulaminu korzystania ze strony internetowej UEFA mogą budzić wątpliwości dotyczące zgodności z prawem krajowym i unijnym – podsumowuje Piotr Brzeziński.

Szwajcarskie prawo nie pozwala na zwrot towaru bez podania przyczyny - mówi dr Andrzej Remin, adwokat w kancelarii Remin Rechtsanwälte w Zurychu.

Czy na gruncie szwajcarskich przepisów konsument, który zakupi online produkt, może go zwrócić w określonym czasie bez żadnych konsekwencji?

Według szwajcarskiego ustawodawstwa (art. 1 w połączeniu z art. 184 kodeksu zobowiązań) między konsumentem a sprzedawcą dochodzi do umowy kupna sprzedaży, jaką jest kupno biletu, w momencie zaakceptowania oferty sprzedawcy poprzez klienta. W szwajcarskim prawie nie występuje europejska instytucja bezpodstawnego zwrotu towaru w określonym terminie. Tego typu przywileje dla kupującego mogą zostać jedynie zawarte w tzw. Allgemeine Geschäftsbedingungen, czyli w ogólnych zasadach i warunkach sprzedaży. W Szwajcarii nie podlegają one specjalnemu unormowaniu prawnemu jak np. w Niemczech. W związku z tym wyłącznie od sprzedającego zależy, czy da kupującemu prawo do zwrotu produktu lub towaru ze względu na to, że kupujący zmienił zdanie i chciałby bez specjalnych przyczyn odstąpić od umowy określonym terminie.

Jeżeli sprzedawca zgodzi się na zwrot zakupionego towaru, kto ponosi koszty wysyłki?

W przypadku jeżeli konsument może zwrócić zakupiony towar bez podania przyczyny, kwestia kosztów wysyłki jest również uregulowana poprzez ogólne warunki umowy. Jednakże należy przyjąć, iż w większości przypadków kosztem zwrotu towaru zostanie obciążony kupujący.

Czy w przypadku sporu ze sprzedawcą klient może liczyć w Szwajcarii na pomoc ze strony organizacji zajmujących się ochroną konsumentów?

W Szwajcarii, jako że jest to państwo ściśle federalne, nie istnie centralny urząd zajmujący się prawami konsumentów. W poszczególnych kantonach działają jednak organizacje do ochrony praw konsumentów. Na terenach niemieckojęzycznych najważniejszą organizacją jest Stiftung für Konsumentenschutz, czyli fundacja ochrony konsumentow. Fundacja ta nigdy nie jest stroną w sporze między sprzedającym a konsumentem, ale udziela szczegółowych informacji oraz doradztwa w zakresie praw konsumenckich za pomocą specjalnej linii telefonicznej. Drugą znaną organizacją jest Fédération Romande des Consommateurs działająca na terenach francuskojęzycznych. Warto dodać, że koszty sporu przed sądem rozjemczym to ok. 300 franków szwajcarskich, jeżeli wnioskodawca nie korzysta z profesjonalnych usług prawniczych.

dr Andrzej Remin | adwokat w kancelarii Remin Rechtsanwälte w Zurychu / DGP