Nowa moda w Dolinie Krzemowej: studenci rzucają szkołę, bo chcą iść w ślady Zuckerberga

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
29 czerwca 2011, 05:12
Wzrosła liczba studentów którzy rzucają studia w pogoni za marzeniami rozpoczęcia swojego własnego biznesu w Dolinie Krzemowej. To może być znak że pojawiła się bańka internetowa, twierdzą eksperci.

Profesorowie MIT, Stanforda oraz UC Berkley, uczelni znanych jako kopalnie młodych talentów z dziedziny IT  potwierdzają że nieznacznie wzrosła liczba młodych ludzi  rzucających studia. Studenci chcą pójść w ślady  tuzów biznesu informatycznego takich jak Bill Gates, założyciel Microsoftu, Steve Jobs z Apple’a czy Mark Zuckerberg właściciel Facebooka. 

Około tuzina takich studentów w rozmowie z Financial Timesem przyznało, że znają również innych, którzy dokonali podobnych wyborów. Wszyscy z nich potwierdzili też, że inwestorzy chcą sfinansować ich pomysły i tym samym wcielić je w życie. "Chcą wiedzieć, że  wierzysz w swój cel  na tyle, że jesteś w stanie  zaryzykować wszystko dla jego zrealizowania"- powiedziała Julia Hu, która  opuściła MIT po tym jak dostała  środki na zbudowanie swojej firmy z artykułami do spania, Lark.  "Inwestorzy nie chcą finansować młodych  przedsiębiorców, którzy nie są   wystarczająco poświęceni temu co robią. W tym sensie  decyzja porzuceniu studiów jest w ich interesie."

>>> Czytaj też: Dolina Krzemowa planuje szturm na Wall Street

Harj Tagar, współwłaściciel Y Combinator, inkubatora przedsiębiorczości, który udziela finansowego wsparcia początkującym biznesmenom, powiedział, że liczba  podań studentów ubiegających się o fundusze na rozkręcenie własnej firmy wzrasta. Według niego aniołowie biznesu  bardzo interesują się nowymi projektami i "chętniej wykładają pieniądze na firmy tych 18- 19 letnich dzieciaków”.

Częściową przyczyną jest  to, że obecnie rozpoczęcie biznesu internetowego jest tańsze, niż miało to miejsce pod koniec lat 90- tych. "Laptopy są tańsze  a  firmy oparte  jedynie na działalności w sieci nią mają kosztów produkcji. Młodzi ludzie bez rodzin czy  kredytów hipotecznych mogą też żyć w skromnych mieszkankach, jeść tylko makaron i pracować długimi godzinami" – powiedział Harri Tagar. "Mark Zuckerberg pokazał że zwykły człowiek siedzący w  pokoju internatu może zakodować stronę wartą 100 mln dolarów. Teraz inni zdali sobie sprawę ze  następnym razem jeśli usłyszymy o 19 latku który ma mądry pomysł  to powinniśmy słuchać" - powiedział Tagar.

>>> Czytaj też: Nowa facebookowa bańka, czyli miliardy z niczego

Inwestorzy przepychają się  w walce o udział w internetowych start-upach, zaś studenci przyciągają środki z funduszy venture capital oraz od aniołów biznesu. W niektórych przypadkach inwestorzy proszą ich o porzucenie studiów. "Środowisko zachęca ludzi do tego" – powiedział Andre Marquis  dyrektor centrum przedsiębiorczości uniwersytetu kalifornijskiego w Berkley. Na tej uczelni aż trzech studentów porzuciło  studia tylko w ubiegłym semestrze. "W dolinie krzemowej to niemal honor rzucić studia dla rozpoczęcia start-upu." - dodała Julia Hu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj