Spór o limit zadłużenia w USA: Republikanie forsują drastyczne cięcia wydatków

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 lipca 2011, 17:33
Izba Reprezentantów Kongresu USA głosuje we wtorek nad republikańskim projektem ustawy nakazującej głębokie redukcje wydatków rządowych jako warunku podniesienia ustawowego limitu zadłużenia Stanów Zjednoczonych.

Jest to kolejny etap toczącego się w Waszyngtonie od miesięcy sporu o podwyższenie limit długu publicznego, który osiągnął już dozwoloną wielkość 14,3 biliona dolarów. Bez podniesienia tego pułapu rząd nie będzie mógł zaciągać dalszych długów koniecznych na spłacanie należności w kraju i za granicą czyli wykup swoich obligacji skarbowych, gdyż 2 sierpnia wyczerpie rezerwy budżetowe.

Ustawa, zgłoszona przez działaczy konserwatywnej Tea Party, przewiduje także nałożenie ścisłego limitu na przyszłe wydatki rządu i wymaga od Kongresu zatwierdzenia poprawki do konstytucji nakazującej zrównoważenie budżetu.

Niezależnie od wyniku głosowania w Izbie Reprezentantów, gdzie większość mają Republikanie (GOP), ustawa nie ma szans w Senacie, gdzie dominują Demokraci. Jej zawetowanie zapowiedział także prezydent Barack Obama.

Biały Dom nazwał w związku z tym inicjatywę Tea Party "pustym gestem politycznym", w którym wyznacza się "nierealne cele". Republikanie od dawna uzależniają swoją zgodę na podniesienie limitu zadłużenia od radykalnych cięć wydatków.

Obama zaoferował znaczne cięcia w rozmowach z GOP, ale w zamian domaga się, by zmniejszenie deficytu osiągnięto przez podwyżki podatków od najzamożniejszych Amerykanów. Na to jednak też nie chcą przystać Republikanie. Rozmowy na temat propozycji prezydenta załamały się w zeszłym tygodniu.

Trwają tymczasem negocjacje nad kompromisowym planem lidera republikańskiej mniejszości w Senacie, Mitcha McConnella. Zaproponował on, by Obama podniósł limit długu publicznego w drodze rozporządzenia prezydenckiego, w trzech etapach, w sumie o 2,4 biliona dolarów. Pozwoliłoby to Republikanom na wyrażenie swego protestu w głosowaniach w Kongresie, ale nie mających praktycznego znaczenia.

Pomysł McConnella ostro skrytykowali konserwatywni działacze GOP skupieni w Tea Party.

Biały Dom i Demokraci ostrzegają, że niepodwyższenie limitu zadłużenia USA do 2 sierpnia - sugerujące możliwość, iż kraj nie będzie w stanie wywiązać się ze swych należności wobec wierzycieli - wywoła burzę na światowych rynkach finansowych. Zdaniem niektórych ekspertów, grozi to nowym globalnym kryzysem i recesją.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj