Bachert: Sytuacja na rynku franka stabilizuje się. Euro nadal pod presją

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
12 sierpnia 2011, 15:43
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
Ostatni dzień tygodnia na rynkach walutowych przebiegał w raczej spokojnej atmosferze. Na rynku euro/dolara wspólna waluta notowana była w okolicach 1,416-1,428. Uspokojenie sytuacji pokazują przede wszystkim notowania franka szwajcarskiego.

Podejmowane przez SNB, kolejne próby osłabienia franka szwajcarskiego przynoszą efekty. W piątek kurs EUR/CHF wzrósł do ponad 1,10 (+8,0% od minimum tego tygodnia na 1,0094), zaś USD/CHF do 0,777 (9,0%). Osłabienie franka na świecie pozwala odetchnąć polskim kredytobiorcom. W piątek kurs CHF/PLN na rynku spadł już w okolice 3,75 po tym jak w ostatnich dniach testował 4,12. Trudno powiedzieć, czy wysyłane na rynek ostrzeżenia SNB podziałają na długo, bowiem popyt na bezpieczne waluty zależy obecnie przede wszystkim od skali obaw o sytuację makroekonomiczną na świecie, to jednak widać lęk przed ujemnymi stopami w CHF, czy ewentualnym powiązaniem go z euro. Ponadto, popyt na franka może też teraz ograniczać pogarszająca się sytuacja gospodarcza Szwajcarii, w związku z bardzo silnym frankiem. Zwraca też uwagę rosnąca wartość kontraktów CDS dla Szwajcarii (w ostatnich dnach do poziomu ponad 82 pkt z 31-32 pkt kilka dni temu).

Opublikowane dzisiaj dane o PKB za II kwartał we Francji negatywnie zaskoczyły rynki finansowe (wstępny odczyt pokazał brak dynamiki w ujęciu kwartalnym, wobec oczekiwanych 0,3% kw/kw). Choć figura ta zwiększyła obawy ekonomistów, czy nie trzeba będzie dokonać rewizji całorocznych oczekiwań, to w rezultacie miała niewielkie przełożenie na rynek euro/dolara. Neutralnie przyjęta została też publikacja danych dotyczących produkcji przemysłowej w strefie euro, która pokazał wzrost w czerwcu o 2,9% r/r wobec oczekiwanego +4,4%. Co więcej nawet informacja o spadku PKB Grecji w II kw. br o 6,9% r/r nie osłabiła wspólnej waluty. Można zatem przypuszczać, że inwestorzy oczekiwali przede wszystkim na dane z USA o sprzedaży detalicznej w lipcu. Jak się okazało, w lipcu sprzedaż detaliczna wzrosła w USA o 0,5% m/m, tyle ile zakładali analitycy. W reakcji na te informacje euro lekko zaczęło umacniać się do dolara.

Brak spektakularnych zmian na parze euro/dolar może świadczyć o tym, że wspólna waluta wciąż pozostaje pod presją. Nie widać bowiem jeszcze końca ani kryzysu zadłużenia w strefie euro, ani końca powolnienia tempa wzrostu w USA, co nie poprawia nastrojów ograniczając potencjał aprecjacyjny euro wobec dolara.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj