Niemiecki ekspert: po wyborach międzynarodowa pozycja Polski została wzmocniona

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
10 października 2011, 12:36
Flaga Niemiec
Flaga Niemiec Fot. Shutterstock/ShutterStock
Ponowne zwycięstwo PO i premiera Donalda Tuska w niedzielnych wyborach parlamentarnych to "sygnał nadziei w trudnych czasach", który wzmacnia pozycję Polski w UE oraz w stosunkach z Niemcami - uważa niemiecki politolog Stephen Bastos.

Jego zdaniem Polska jawi się jako "ostoja stabilności" w trudnych czasach dla Europy.

"Bez wątpienia to dobry dzień dla stosunków polsko-niemieckich, dla Polski oraz samego Donalda Tuska, który wzmocnił swój wizerunek silnego przywódcy" - powiedział PAP ekspert, związany z Niemieckim Towarzystwem Polityki Zagranicznej (DGAP).

>>> Czytaj też: Ekonomiści: oto najważniejsze wyzwania dla nowego rządu

Według niego, zwycięstwo PO jest zgodne z oczekiwaniom klasy politycznej w Niemczech, szczególnie po tym, jak w zeszłym tygodniu szef PiS Jarosław Kaczyński "ponownie zagrał w kampanii niemiecką kartą". "Wówczas dla wszystkich w Berlinie stało się jasne, że Kaczyński nie ma realnej szansy wygrać wyborów - powiedział Bastos. - Wynik wyborów przyjęto jednak w Niemczech z pewną ulgą, bo dojście PiS do władzy istotnie zakłóciłoby nową dynamikę, obecną od kilku lat w stosunkach polsko-niemieckich".

>>> Polecamy: Zobacz cząstkowe wyniki wyborów z ponad 90 proc. obwodów

Bastos zauważył, że ponowne zwycięstwo partii rządzącej jest godne uwagi nie tylko dlatego, iż nie miało precedensu w Polsce po 1989 roku. "Jest to szczególnie ważne w czasach kryzysu, gdy w wielu krajach obserwowaliśmy radykalne zmiany rządzących, np. w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Portugalii, czy prawdopodobnie niebawem także w Hiszpanii. Na tym tle Polska jawi się jako odnoszący sukcesy partner nie tylko pod względem gospodarki, ale też jako ostoja stabilności. To dobry sygnał dla jej partnerów, w tym Niemiec" - ocenił ekspert.

"Ważnym przesłaniem, płynącym z polskich wyborów jest także to, że można wygrać prowadząc proeuropejską politykę" - dodał.

Niemiecki politolog zastrzegł, że przed rządem PO stoją poważne wyzwania. "Nadchodzące cztery lata będą trudne dla Tuska i jego partii. Nie może on dłużej odwlekać reform, musi skonsolidować finanse publiczne i podjąć ważne decyzje dotyczące służby zdrowia i systemu emerytalnego. Dotychczasowa polityka małych kroków osiągnie swoje granice w najbliższych latach" - ocenił Bastos.

Jego zdaniem narastający kryzys finansowy i gospodarczy z pewnością nie ominie Polski. "Tusk będzie musiał przygotować Polaków na to, że nadchodzące lata będą trudniejsze" - powiedział politolog.

Jak dodał, także "strach przed Kaczyńskim" osłabnie do czasu następnych wyborów. "Poparcie dla PiS jest tymczasem bardzo stabilne, chociaż partia ta przegrała wszystkie pięć wyborów w minionych latach. Zwycięstwo za cztery lata nie przyjdzie PO już tak łatwo" - ocenił.

Zdaniem Bastosa nie jest wykluczone, że przed następnymi wyborami parlamentarnymi w Polsce Donald Tusk ustąpi ze stanowiska na rzecz "następcy tronu", którym będzie obecny szef MSZ Radosław Sikorski. "Sikorski miałby czas umocnić swoją pozycję do kolejnych wyborów, co mogłoby poprawić szanse PO na kolejną kadencję rządów" - powiedział niemiecki politolog. W jego opinii Tusk mógłby objąć ważne stanowisko międzynarodowe, jak szef Komisji Europejskiej czy sekretarz generalny NATO.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj