Niemiecki ekspert: "Umowa 17+" to akceptacja rzeczywistości w UE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 grudnia 2011, 17:12
Euro w kryzysie Fot. Shutterstock
Euro w kryzysie Fot. Shutterstock/ShutterStock
Decydując się na wzmocnienie dyscypliny budżetowej poprzez zawarcie międzyrządowej "umowy 17+" zamiast zmiany unijnych traktatów, kraje UE akceptują rzeczywistość panującą we Wspólnocie - oceniła ekspert niemieckiej Fundacji Nauka i Polityka Daniela Schwarzer.

"Strefa euro dużo bardziej niż pozostałe kraje potrzebuje bliskiego uzgadniania polityki gospodarczej i budżetowej. Państwa, które zamierzają przystąpić do unii walutowej, mają dobre powody, by przyłączyć się do tej pogłębionej współpracy i przez to bardziej związać się ze strefą euro" - powiedziała Schwarzer PAP, komentując decyzje zakończonego w piątek szczytu UE w Brukseli.

Jej zdaniem gotowość części krajów spoza eurolandu, w tym Polski, do przyłączenia się do nowego paktu o stabilności finansowej to "bardzo pozytywny sygnał". "Wzmocni to te państwa, które nie pozostawiają wątpliwości co do swojej woli przystąpienia do strefy euro" - oceniła niemiecka ekspert.

"Ale nadal może się zdarzyć, że wskutek kryzysu zadłużenia powstaną problemy i konieczne będą decyzje dotyczące tylko strefy euro. Będą one musiały być rozwiązywane przede wszystkim w gronie 17 państw ze wspólną walutą" - zastrzegła.

W opinii Schwarzer Wielka Brytania zażądała zbyt wysokiej ceny za reformę traktatów UE, bo premier David Cameron chciał, aby UE 27 państw w kwestiach regulacji rynku finansowego podejmowała decyzje tylko na zasadzie jednomyślności, a nie większością.

"To, że Wielka Brytania sama wykluczyła się z pogłębionej współpracy, pokazuje, iż preferencje Londynu w niektórych dziedzinach są zdecydowanie inne niż w pozostałych państwach Unii" - dodała.

Zdaniem Schwarzer bardzo ważne będzie takie sformułowanie nowej międzyrządowej umowy o stabilności finansowej, by "instytucje wspólnotowe mogły w pełni odgrywać swoją rolę i nie zostały zmarginalizowane". Nie należy również tworzyć równoległych instytucji i gremiów, które osłabiłyby rolę Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego - oceniła.

"Celem powinno być takie ukształtowanie współpracy państw chcących pogłębienia integracji, by w późniejszym czasie jej ramy można było przenieść na płaszczyznę wspólnotową" - uważa niemiecka ekspert.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj