Europa i GPW pod kreską. Rynki czekają na rozwój sytuacji w strefie euro

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 grudnia 2011, 09:21
Europejskie indeksy rozpoczęły dzień pod kreską. Wczorajsza telekonferencja ministrów finansów UE nie przyniosła ostatecznych rozwiązań w sprawie pożyczek dla MFW, zaś dziś po raz pierwszy będzie miała miejsce dyskusja nad nową umową nt. dyscypliny budżetowej w UE. Na rynkach jest wiele niejasności i niepewności, twierdzą analitycy.

Brytyjski indeks FTSE 100 po otwarciu notowań spadł o 0,56 proc. i wyniósł 5.335,20 pkt., francuski indeks CAC 40 spadł o 0,47 proc. i wyniósł 2.960,15 pkt., niemiecki indeks DAX spadł o 0,42 proc. i wyniósł 5.646,84 pkt.

WIG 20 na otwarciu sesji wyniósł 2099,14 pkt., co oznacza spadek o 0,34 proc.

„Wczoraj odbyła się telekonferencja ministrów finansów Unii Europejskiej. W wieczornym komunikacie po jej zakończeniu podano, że kraje strefy euro wzmocnią MFW kwotą 150 mln euro. Dodatkowo Czechy, Polska, Dania i Szwecja wyraziły chęć uzupełnienia zasobów MFW. Wielka Brytania podała, że określi swój wkład na początku 2012 roku w ramach grupy G20” – relacjonuje Eliza Dąbrowska z Noble Securities.

Jak wyjaśnia dalej Dąbrowska, dziś z kolei Unia Europejska po raz pierwszy omówi wspólnie projekt nowej umowy dotyczącej dyscypliny budżetowej w Unii. Projekt umowy mówi o tym, że do powstania unii fiskalnej o zaostrzonych regułach budżetowych, wystarczy większość państw strefy euro. Państwa spoza strefy euro będą mogły otrzymać jedynie statut obserwatora. Chęć podpisania umowy zgłosili na ostatnim szczycie wszyscy przywódcy UE, oprócz Wielkiej Brytanii. Projekt umowy ustala również, że ostrzejsze reguły budżetowe będą obowiązywać tylko w strefie euro, a pozostałe państwa przyjmą nowe zasady dopiero w momencie podpisania porozumienia i przyjęcia wspólnej waluty. Umowa ma być gotowa do marca.

„Dziś nie czaka nas zalew informacji makroekonomicznych. Niewielki wpływ na rynki może mieć publikacja indeksu nastrojów gospodarczych, wyliczanego przez niemiecki instytut Ifo. Nieco większy mogą wywrzeć dane dotyczące amerykańskiego rynku nieruchomości. Oczekuje się niewielkiego spadku liczby wydanych pozwoleń na budowę domów i minimalnego wzrostu liczby rozpoczętych w listopadzie budów” – zapowiada Roman Przasnyski z Open Finance.

Jak dodaje analityk, sytuacja na naszym parkiecie jest niezbyt przejrzysta. Wczoraj mieliśmy do czynienia z walką o utrzymanie WIG20 powyżej 2100 punktów. Dziś będzie kontynuowana, ale wynik trudno przewidzieć. Byki muszą zdobyć się na wysiłek, by zapobiec pogłębieniu przeceny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj