W przypadku DJI po silnym wtorkowym wzroście i zrealizowaniu przewidzianego przez nas scenariusza (wybiciu ponad górne ograniczenie kanału spadkowego), dziś możemy oczekiwać lekkiej przewagi niedźwiedzi. Choć kontrakty terminowe na Wall Street, rano zapowiadają lekkie wzrosty, to wydaje się, że ostatecznie przewaga sprzedających powinna sprowadzić indeks Dowa ponownie pod poziom 12 000 tys. pkt. Indeksem, który wczoraj tracił był Nasdaq (strata blisko 1 proc.) po tym jak dzień wcześniej Oracle poinformował o niższej od oczekiwań sprzedaży i zysku. Analitycy oczekiwali zysku w wysokości 57 centów na akcję. Spółka podała zysk w wysokości 54 centów na akcję. Takie rozczarowanie w przypadku tej spółki zdarzyło się po raz pierwszy od dziesięciu lat. Akcje spółki spadły o 12 proc., a w ślad za nimi tracił również kolejny gigant branży IT - IBM (3,1 proc.), a także Cisco Systems 2,6 proc. Głębsze spadki w notowaniach podczas dzisiejszej sesji mogą zostać spowodowane kolejnym fiaskiem rozmów w Kongresie dotyczących przedłużenia na kolejny rok „ulgi podatkowej”, której projekt przedłożony przez Demokratów zakłada m.in. zmniejszenie składki na fundusz świadczeń socjalnych w wysokości 3,1 proc. (obecnie 4,2 proc.) od zarobków nie przekraczających 110 100 USD rocznie.

Giełdy w Azji dziś zakończyły sesję pod kreską. Główny indeks chińskiej giełdy nieznacznie stracił, jednak odrabiając część strat po wcześniejszym spadku do najniższego poziomu od marca 2009 r., ponieważ inwestorzy obawiali się ograniczenia płynności na rynku z końcem roku. Spadki dotknęły również tokijski indeks Nikkei, który po dwóch sesjach zwyżek, napotkał silny opór na poziomie 25-dniowej średniej kroczącej.

Po rynkach wciąż widać, że to Europa jest głównym hamulcem wzrostów zza Oceanem oraz w Azji. Szczególnie było to widoczne wczoraj po tym jak ECB przeprowadził operację LTRO. Rynek początkowo dobrze odebrał wynik pierwszej w historii oferty trzyletnich niskoprocentowych pożyczek, w ramach której Bank udostępnił znacznie większe środki niż oczekiwano. Jednak po chwili wzrostów, inwestorzy zostali powstrzymani przez obawę, że pozyskane środki nie zostaną przeznaczone na zakup długu peryferyjnych krajów, jak również poprzez niechęć do inwestycji w ryzykowne aktywa. Szczególnie, że skutki przeprowadzonej operacji będą dopiero w pełni znane w przyszłym roku. Wracając jednak do teraźniejszości, indeksy na otwarciu w Europie, rozpoczynają dzień od zaskakujących wzrostów: DAX + 1,38 proc., CAC +1,28 proc, FTSE100 +1 proc., wiedzionych głównie zwyżkami sektora bankowego. Paradoksalnie akcje banków mogą zyskiwać na informacji, że środki z LTRO nie zostaną wykorzystane na rynku długu, a przeznaczone mogą być na poprawę własnej kondycji finansowej. Tendencji wzrostowej nie ulegają jednak indeksy notowane na warszawskim parkiecie. WIG20 rano traci 0,41 proc., a przed nami zmniejszona aktywność na rynku w związku z nadchodzącymi świętami i końcem roku, co w konsekwencji może dziś pozostawić notowania bez wyraźnego kierunku.

Źródło nieznane