Początek wtorkowej sesji na europejskich giełdach nie zapowiadał kontynuacji poniedziałkowej euforii. Co ciekawe, widać było wyraźne zróżnicowanie nastrojów. Indeks w Paryżu przez większą część dnia przebywał pod kreską. W najgorszym momencie tracił prawie 1 proc. Znacznie lepiej radziły sobie wskaźniki we Frankfurcie i Londynie. DAX powiększał poniedziałkową zwyżkę już przed południem o kolejne 1-1,5 proc., pokonując poziom poprzedniego szczytu z początku grudnia. Inwestorzy w Londynie nadrabiali poniedziałkową absencję i FTSE szedł w górę o ponad 1 proc.

Bykom pomagały zaskakująco dobre dane ze Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Indeks aktywności gospodarczej w tym pierwszym kraju osiągnął w grudniu poziom 50,7 punktu, łagodząc obawy, jakie kilka dni wcześniej sygnalizował fatalny odczyt indeksu wskaźników wyprzedzających KOF. Do poziomu 50 punktów zbliżył się też wskaźnik PMI w Wielkiej Brytanii. Nic więc dziwnego, że nastroje w Niemczech i na Wyspach uległy wyraźnej poprawie.

W Paryżu przeważały obawy związane z gorszymi wieściami z Hiszpanii, gdzie deficyt budżetowy okazał się większy niż pierwotnie szacowano i Grecji, gdzie powróciły obawy, że bez dodatkowej pomocy finansowej kłopoty mogą się pogłębić. Pojawiły się także opinie, że banki posiadające obligacje greckiego rządu będą nakłaniane do zwiększenia redukcji wierzytelności wobec Grecji do poziomu wyższego niż uzgodnione wcześniej 50 proc. CAC40 wyszedł nieznacznie nad kreskę dopiero pod koniec sesji.

Ze wzrostu cen surowców skwapliwie korzystał moskiewski RTS, który po południu szedł w górę o 4 proc. Notowania ropy naftowej zwyżkowały także o 4 proc., w reakcji na eskalację napięcia wokół Iranu i spadek kursu dolara. Kontrakty terminowe na miedź zyskiwały ponad 2 proc. To jednak nie pomagało cenom akcji KGHM, które zniżkowały o 2 proc., po ponad 6 proc. zwyżce dzień wcześniej. Z taką huśtawką nastrojów na rynku tych papierów będziemy mieć co najmniej do 5 stycznia gdy podatkiem od wydobycia zajmie się Komitet Rady Ministrów.

Zmiany indeksów na warszawskim parkiecie były we wtorek niewielkie. WIG20 poruszał się w wąskim przedziale 2185-2207 punktów i na pół godziny przed końcem handlu znajdował się w okolicach poniedziałkowego zamknięcia. Jednak zmiany kursów części spółek wchodzących w jego skład były znaczące. Pod koniec dnia o ponad 4 proc. w dół szły akcje PGNiG. O około 2 proc. zniżkowały też papiery Lotosu , PGE i Telekomunikacji Polskiej. Na przeciwległym biegunie znalazły się walory BRE, JSW i Kernela, zyskujące po 4 proc.

Reklama

Pierwsza godzina sesji na Wall Street przyniosła zwyżkę indeksów po około 2 proc. To reakcja na wzrost wskaźnika aktywności amerykańskiego przemysłu z 52,7 do 53,9 punktu oraz sięgającej 1,2 proc. dynamiki wydatków na inwestycje budowlane. Oba wskaźniki okazały się znacznie lepsze niż się spodziewano.