Jedynie pierwsze minuty handlu na warszawskiej giełdzie dawały bykom cień szansy na pomyślny przebieg sesji. WIG i WIG20 rozpoczęły dzień od zwyżki po 0,2-0,3 proc. Szybko jednak poszły w dół, choć trudno mówić o zdecydowanej przecenie. Podążyły one śladem wskaźników na głównych parkietach. Wczesnym popołudniem WIG20 przełamał poziom 2130 punktów, tracąc 1,3 proc. W tym momencie należał do najgorszych wskaźników na naszym kontynencie. Późniejsze wysiłki byków doprowadziły do zmniejszenia skali zniżki o połowę. Nie zmieniło to jednak ani nastrojów na rynku, ani naszej pozycji w europejskiej stawce.

W gronie blue chips najgorzej radziły sobie akcje największych banków i spółek surowcowych. Papiery PKO zniżkowały przed południem o prawie 2,5 proc. Z czasem skala spadku zwiększyła się do ponad 3 proc. O prawie 2 proc. w dół szły walory Pekao. Akcje PKN Orlen zniżkowały chwilami o 2,4 proc., a akcje Lotosu traciły momentami 3,5 proc. Od tej zasady były jednak wyjątki. Papiery BRE zyskiwały około 1 proc., a akcje KGHM rosły o 0,7-0,8 proc. Liderem wzrostów była Telekomunikacja Polska, której walory szły w górę o 1,5 proc.
Pierwsze godziny sesji na głównych giełdach europejskich przebiegały według scenariusza podobnego, jak w Warszawie. Jednak wskaźniki w Paryżu i Londynie przełamały przedpołudniowe osłabienie i w drugiej części dnia zyskiwały po kilka dziesiątych procent. Sztuka ta nie udawała się indeksowi we Frankfurcie, który pozostawał nieznacznie pod kreską. Liderem wzrostów był na naszym kontynencie mocno w poprzednich dniach przeceniony węgierski BUX, który zwyżkował o ponad 2 proc.

Zwyżkom nie sprzyjały dane makroekonomiczne. Pozytywnie zaskoczył jedynie listopadowy wzrost sprzedaży detalicznej w Szwajcarii o 1,8 proc. Nieznacznie lepszy niż się spodziewano był odczyt wskaźnika nastrojów inwestorów finansowych w strefie euro, ale poziom minus 21,1 punktu o optymizmie nie świadczy. Produkcja przemysłowa w Niemczech spadła o 0,6 proc. Nienajlepiej o sytuacji na europejskim rynku długu świadczą wyniki aukcji niemieckich bonów skarbowych, których rentowność wyniosła minus 0,012 proc. Wskazuje to na desperację inwestorów, poszukujących bezpiecznej lokaty dla kapitału. Nastrojów nie poprawiły też informacje po spotkaniu kanclerz Angeli Merkel z prezydentem Nicolasem Sarkozy. Więcej w nich było deklaracji niż konkretów, a niepokój wzbudziło stwierdzenie, że Grecja nie dostanie kolejnej transzy pomocy, jeśli nie spełni warunków jej udzielenia.

Indeksy na Wall Street zaczęły dzień w okolicach piątkowego zamknięcia i nie wykazywały chęci do wzrostu. Na godzinę przed końcem handlu CAC40 i FTSE spadły pod kreskę a DAX powiększył skalę zniżki do prawie 1 proc.
WIG20 ostatecznie stracił 1,42 proc., WIG spadł o 1,05 proc., mWIG40 o 0,13 proc., a sWIG80 o 0,39 proc. Obroty wyniosły 680 mln zł.