Piątkową reakcję giełd na pogłoski o obniżeniu przez Standard & Poor's ocen kilku państwom europejskim trudno określić jako paniczną. DAX w najgorszym momencie zniżkował o 1,9 proc., a CAC40 o 1,5 proc. Pod koniec dnia większość tych strat została zniwelowana. We Frankfurcie spadek wyniósł ostatecznie 0,6 proc., w Paryżu zaledwie 0,1 proc. A przecież Francję wskazywano na kraj tracący najwyższy rating. Tak mocne zachowanie indeksów rodzi pytanie, czy to już koniec zmartwień z tym związanych i większa przecena już rynkom nie grozi. Prawdopodobnie do gwałtownych spadków nie dojdzie, jednak na dłuższą metę trudno optymizm.
Obniżenie ratingu z pewnością przysporzy kłopotów krajom, które go doświadczyły. Mogą mieć problemy z pozyskiwaniem środków z emisji papierów dłużnych i to w czasie, gdy będą musiały refinansować ogromne kwoty pożyczone wcześniej. Wzrosną koszty finansowania długu. Z podobną sytuacją możemy mieć do czynienia w przypadku Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej. Obniżona ocena Francji spowoduje zmniejszenie jego możliwości finansowych i także prowadzi do zwiększenia kosztów pozyskania pieniędzy.

Dziś rynki będą mogły spokojnie przetrawiać decyzję Standard & Poor's i interpretować jej skutki na wszelkie sposoby oraz analizować liczne komentarze na ten temat. Nie ma bowiem żadnych informacji makroekonomicznych, a w dodatku za oceanem giełda nie pracuje z powodu święta. Inwestorzy na Wall Street w piątek spokojnie przyjęli informację o cięciach ratingów. Dow Jones stracił 0,4 proc., a S&P500 spadł o 0,5 proc. Tu również w końcówce handlu wskaźniki odrabiały wcześniejszą zniżkę. Nowojorskie indeksy trzymają się mocno, ale nie można wykluczyć, że wejdą w fazę korekty trwającej od 20 grudnia fali wzrostowej. W Jej wyniku S&P500 zyskał 7 proc.

Nasz parkiet także wyszedł obronną ręką z ratingowego zamieszania. WIG20 zakończył dzień symbolicznym spadkiem o kilka setnych procent. Obrazu rynku to nie zmieniło i wciąż trudno przewidzieć, jak potoczą się notowania w najbliższych dniach. Zależeć to będzie od czynników zewnętrznych.

Z uwagą śledzone będą wyniki przetargów na papiery dłużne europejskich państw, a niepokój będzie towarzyszył oczekiwaniu na wyniki rozpoczynającej się we wtorek wizyty przedstawicieli Unii Europejskiej, EBC i MFW w Grecji. Porozumienie z bankami jest jednym z warunków uruchomienia drugiego pakietu pomocy dla tego kraju. A rozmowy z bankami zostały przerwane bez koniecznych uzgodnień.

Kiepskie nastroje panowały dziś w Azji, gdzie wszystkie parkiety zanotowały spadki. Nikkei stracił 1,4 proc. Na godzinę przed końcem sesji po 1 proc. w dół szły wskaźniki w Hong Kongu i na Tajwanie. Po ponad 1,5 proc. zniżkowały indeksy w Szanghaju. Kontrakty na amerykańskie i europejskie indeksy spadały rano po 0,6-0,9 proc.