Światowe Forum w Davos: żądania wspólnej akcji przeciw cyberprzestępcom

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 stycznia 2012, 11:28
Niezbędna jest skoordynowana międzynarodowa akcja w celu eliminacji cyberprzestępczości - przekonywali w czwartek uczestnicy Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.

Argumentowali, że jest to konieczne, gdyż hakerzy tworzą coraz bardziej złożone organizacje.

"Wiele krajów nie dysponuje prawodawstwem dotyczącym cyberprzestępczości i nie ma środków, by prowadzić śledztwa i dzielić się informacjami" - powiedział Jurij Fiedotow, dyrektor wykonawczy Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC). Jak dodał, nie ma nawet wspólnej definicji cyberprzestępczości, zatem kraje nie określiły jednoznacznie, co jest dopuszczalne, a co zakazane.

>>> Czytaj też: Hakerzy kontra korporacje

Zdaniem uczestników debaty w ramach tegorocznego forum, obecnie hakerzy nie działają już jako osobne jednostki, ale są zrzeszeni w złożonych organizacjach nastawionych na zysk.

Z kolei Moises Naim z Fundacji Carnegie zwrócił uwagę, że "przestępcy działają z prędkością internetową, podczas gdy kraje - zgodnie z rytmem demokracji, co stanowi o różnicy".

Wiceszef Nasdaq Edward Knight poinformował, że na ten rynek akcji firm technologicznych przeprowadzono ponad milion cyberataków. Ubolewał, że sektor prywatny jest zobowiązany do tworzenia własnych systemów ochrony przed cyberatakami, nawet jeśli są one prowadzone przez zagraniczne rządy.

>>> Zobacz też: Protest przeciw ACTA, atak hakerów Anonymous, czyli powstanie styczniowe w internecie

Agencja AFP przypomina, że w połowie stycznia zostały zaatakowane strony giełdy w Tel Awiwie i linii lotniczych El Al, które w rezultacie były sparaliżowane. Kilka dni wcześniej hakerzy, którzy twierdzili, że są Saudyjczykami lub Palestyńczykami ze Strefy Gazy, ujawnili dane dziesiątków tysięcy kart kredytowych należących do Izraelczyków.

Rzecznik kontrolującego Strefę Hamasu z uznaniem wypowiedział się o tej "nowej formie oporu" wobec izraelskiej okupacji.

W czwartek nad ranem polskiego czasu polska ambasador w Tokio podpisała umowę ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement), dotyczącą zwalczania handlu towarami podrobionymi i walki z naruszeniami własności intelektualnej. W ramach protestu przeciw umowie ACTA od weekendu hakerzy blokowali niektóre strony internetowe administracji rządowej.

>>> Czytaj też: Michał Zalewski "Icamtuf" - polski pilnuje bezpieczeństwa Google’a

Do porozumienia, zainicjowanego w 2006 roku przez USA i Japonię, przystąpiło osiem państw wysoko rozwiniętych, wkrótce ma dołączyć do niego UE.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj