"WP": Obama wspiera Putina kosztem poparcia dla demokratyzacji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 marca 2012, 10:20
Ujawniona rozmowa Baracka Obamy z Dmitrijem Miedwiediewem o "elastyczności" ws. tarczy antyrakietowej to kolejny sygnał, że amerykański prezydent postanowił układać się z Rosją kosztem wspierania zmian demokratycznych w tym kraju - pisze "Washington Post".

Powrót Władimira Putina na Kreml powinien był skłonić administrację Obamy do zmiany polityki wobec Rosji, tymczasem amerykański prezydent potwierdził wolę partnerstwa z rosyjskim "człowiekiem silnej ręki" - zauważa dziennik w środowym komentarzu redakcyjnym.

"WP" przypomina, że kilka dni po wyborach prezydenckich w Rosji, które według międzynarodowych obserwatorów nie były ani uczciwe, ani wolne, Obama pogratulował Putinowi zwycięstwa i zaproponował kontynuowanie polityki resetu. Był to ruch o tyle zadziwiający, że Putin swą kampanię wyborczą oparł w dużej mierze na podsycaniu nastrojów antyamerykańskich i coraz częściej realizuje politykę sprzeczną z interesami USA, np. popierając syryjski reżim, czy grożąc w sprawie tarczy antyrakietowej - punktuje gazeta.

Co więcej - zauważa "WP" - prezydenccy lobbyści gromko domagają się zniesienia ustawy z 1974 roku ograniczającej handel z Rosją, ale nie zgadzają się na uzależnienie tego od uchwalenia nowej ustawy, która nakłada kary na Rosjan łamiących prawa człowieka.

Gazeta pisze o niepokoju, jaki wzbudza rozmowa Obamy z ustępującym rosyjskim prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem, w której amerykański prezydent prosi o czas w sprawie tarczy antyrakietowej i mówi o większej elastyczności po wyborach. "Jaką +elastyczność+ chce okazać Obama w sprawie tarczy, skoro Putin zadowoli się jedynie całkowitą rezygnacją z projektu lub przyznaniem Rosji prawa weta w jego sprawie?" - pyta gazeta.

Obama podkreślał, że współpraca USA i Rosji jest niezbędna w dobie globalnych wyzwań, jednak - zastrzega dziennik - współpraca z Rosją "nie powinna odbywać się kosztem interesów USA w dziedzinie obronności i bezpieczeństwa". "Obama byłby niemądry, gdyby swą politykę oparł na autokracie, którego naród domaga się demokratyzacji - pisze "WP". - Czy arabska wiosna nikogo niczego nie nauczyła?"


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj