Mały biznesmen marzy o nowym aucie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 maja 2012, 13:20
Rolls-Royce Phantom Fot. Rolls-Royce
Rolls-Royce Phantom Fot. Rolls-Royce/Media
„Fura, skóra i komóra” były, i, co może trochę dziwne, nadal są priorytetami właścicieli wielu polskich firm. Przynajmniej taki obraz wyłania się z najnowszego barometru inwestycji małych i średnich przedsiębiorstw w Europie przygotowywanego przez GE Capital.

 Na początek dobra wiadomość – to polskie i niemieckie firmy z sektora MSP, czyli zatrudniające mniej niż 250 osób, widzą w tym roku największe szanse na rozwój. Dlatego planują inwestycje wyższe niż w 2011 r. – odpowiednio o 34 proc. i 17 proc. Na drugim biegunie są przedsiębiorstwa węgierskie, które planują ograniczenie inwestycji o ok. 4 proc.

W sumie polskie firmy z sektora MSP deklarują, że w tym roku zainwestują 35,4 mld euro. To, co zadziwiające, jak wynika z tych badań, to priorytety. 53 proc. respondentów stwierdziło, że w pierwszej kolejności musi wymienić flotę samochodów. To dobra wiadomość dla sektora motoryzacyjnego, który w marcu odnotował spadek produkcji w porównaniu z ubiegłym rokiem. Na samochody w tym roku MSP zamierza wydać niemal jedną trzecią zaplanowanej na inwestycje kwoty, czyli astronomiczne ponad 10 mld euro, o 3,5 mld euro więcej niż w 2011 r.

To, co jest priorytetem dla firm w krajach rozwiniętych, czyli zakup lub wymiana urządzeń i maszyn do produkcji, u nas jest na drugim miejscu. Planuje je 44 proc. respondentów. Chcą wydać na ten cel ok. 16 mld euro, gdy w ubiegłym roku 11 mld euro.

Mogłoby się wydawać, że przynajmniej sprzęt informatyczny czy najnowsze oprogramowanie należą obok nowych aut do priorytetów small biznesmenów. Pasują do wizerunku małych, ale prężnych firm. Nic bardziej mylnego. Nowe oprogramowanie zamierza kupić jedynie 14 proc., nowy sprzęt IT – 8 proc. Wydadzą na te cele odpowiednio 2,3 mld euro i 3,6 mld euro. To ledwie 8 proc. więcej niż przed rokiem.

Tymczasem firmy niemieckie zamierzają na informatyzację w tym roku wydać 26 proc. więcej niż w ubiegłym, a czeskie 18 proc. więcej. Ale to gospodarki właśnie tych naszych sąsiadów są w czołówce najbardziej innowacyjnych w Europie. Teraz wiadomo, dlaczego Polski tam nie ma.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj