Niemcy wyprzedzili polską piłkę o trzydzieści lat

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
9 maja 2012, 04:40
Stadion Narodowy w Warszawie: zakończono montaż dachu (2). Fot. Narodowe Centrum Sportu
Stadion Narodowy w Warszawie: zakończono montaż dachu (2). Fot. Narodowe Centrum Sportu/Forsal.pl
Przygotowania do turnieju są na ostatniej prostej. Do pierwszego meczu został miesiąc.

Lokalne ośrodki i ambasady kibiców, partnerstwa miast z profesjonalnie działającymi stowarzyszeniami piłkarskimi – to niektóre zmiany, jakie chcą wprowadzić organizatorzy Euro 2012 w celu poprawy relacji z kibicami. Wzorują się na Niemcach, którzy podobny system wprowadzili już… 30 lat temu. Wstępne szacunki zakładają, że Polskę za miesiąc odwiedzi 470 – 710 tys. zagranicznych kibiców. Do tego dojdą setki tysięcy polskich fanów piłki nożnej, którzy również będą się przemieszczać pomiędzy miastami gospodarzami Euro 2012. 

Taką okazję organizatorzy mistrzostw – UEFA, polski rząd i władze miast oraz spółka PL.2012 – chcą wykorzystać do polepszenia stosunków z kibicami. W związku z tym pod pretekstem Euro 2012 spółka PL.2012 oraz UEFA opracowały projekt Kibice Razem, który zakłada m.in. utworzenie w Warszawie, Gdańsku, we Wrocławiu i w Poznaniu ambasad kibiców. Będą one prowadzone przez lokalnych sympatyków piłki nożnej (np. lokal w Warszawie powstaje we współpracy ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Czarnych Koszul „Wielka Polonia”). Do tego w Gdańsku, Warszawie i we Wrocławiu już istnieją lokalne ośrodki Kibice Razem, które będą kontynuowały działalność po zakończeniu turnieju. W ciągu ostatnich trzech lat UEFA przeznaczyła na realizację ambasad kibiców w Polsce i na Ukrainie ponad milion euro – a więc ok. pół miliona złotych na każde z miast gospodarzy. Projekt wspierany jest również przez część oficjalnych sponsorów turnieju, a także samorządy – ok. 100 tys. zł na miasto.

W projekcie chodzi o to, by w czasie Euro 2012 – ale i po turnieju – nie dochodziło już do regularnych burd na stadionach oraz by skonsolidować kibiców wokół profesjonalnie działających stowarzyszeń i ośrodków, wspieranych przez władze miejskie. W ten sposób kibice mogliby sprawniej zgłaszać własne inicjatywy, postulaty, profesjonalnie zarządzać swoim wizerunkiem czy zdobywać pieniądze na działalność statutową. Dla miast oznaczałoby to, oprócz lepszych relacji z kibicami, większą kontrolę nad nieprzewidywalnym środowiskiem piłkarskim. – Ambasady kibiców są częścią miejskiego systemu zarządzania turniejem i znajdują się w ciągłym kontakcie z miejsko-wojewódzkimi sztabami operacyjnymi. O właściwy przepływ informacji, a także o zapewnienie jednolitych standardów i procedur dba centralne Biuro Koordynacji Ambasad Kibiców w Warszawie, będące z kolei w kontakcie z Krajowym Sztabem Operacyjnym – wyjaśnia Dariusz Łapiński ze spółki PL.2012.

To, co w Polsce jest zupełną nowością, w Niemczech działa już od 1981 r. (wtedy powstał pierwszy ośrodek kibiców w Bremie). Obecnie u naszych zachodnich sąsiadów działa już 47 lokalnych ośrodków kibiców koordynowanych przez centralne biuro we Frankfurcie. Mimo milionowych nakładów projekt może się w Polsce nie przyjąć. Dlatego w scenariuszu rozpoczętych we wtorek dwudniowych ćwiczeń Rządowego Centrum Bezpieczeństwa przed Euro 2012 oprócz pozycji „awaria energetyczna” i „katastrofa na drodze ekspresowej” znalazła się jeszcze jedna – „usuwanie skutków niepokojów społecznych po meczu”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj