Dzięki ropie z łupków USA wyrastają na energetycznego giganta

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 czerwca 2012, 10:59
USA znacząco przyczyniły się do wzrostu całkowitej światowej produkcji ropy naftowej w ciągu ostatnich trzech lat. Wszystko dzięki surowcom z łupków, które na naszych oczach zmieniają energetyczną mapę świata.

Dzienna produkcja ropy naftowej oraz innych płynnych węglowodorów w USA wzrosła o 1,1 mln baryłek w latach 2008-2011. W tym samym czasie kraje, które nie są członkami OPEC, czy byłe republiki sowieckie, takie jak Rosja, traciły dziennie 200 tys. baryłek – wynika z opublikowanych wczoraj danych BP. 

Ministrowie krajów OPEC spotykają się dziś w Wiedniu, aby ustalić nowe limity produkcji ropy w obliczu 22-proc. spadku ceny tego surowca od marca 2012.
Wzrost produkcji ropy w USA oraz większe wydobycie surowca przez niektórych członków OPEC, takich jak np. Arabia Saudyjska doprowadziły do spadku cen czarnego złota. Wśród przyczyn obniżki cen wskazuje się również zmniejszone prognozy popytu w Europie i w Chinach.

Podczas gdy USA wciąż pozostają największym importerem ropy naftowej na świecie, to teraz import surowca do tego kraju pokrywa tylko 45 proc. rocznego zapotrzebowania, zaś w roku 2005 import pokrywał aż 60 proc. zapotrzebowania. 

“Import ropy typu do USA szybko spada. Zachodnioafrykańscy eksporterzy muszą zmierzyć się ze znikającym amerykańskim rynkiem i problemami w Europie, więc szukają rynków zbytu w Azji” – twierdzi Edward Morse, szef działu analiz towarowych w Citigroup.

Amerykański boom naftowy, napędzany po części również przez wzrosty produkcji ropy w krajach takich jak Brazylia, Kanada czy Kolumbia, zrównoważył z nawiązką spadki produkcji surowca w Wielkiej Brytanii, Norwegii i w Meksyku.

Postęp w zakresie technik szczelinowania hydraulicznego sprawił, że najpierw zastosowano je do wydobycia złóż gazu zamkniętego w łupkach, obecnie zaś staje się możliwe zastosowanie tych technik w przypadku niedostępnych wcześniej złóż ropy.

W efekcie możemy zaobserwować dramatyczny wzrost produkcji tych surowców. Amerykański stan Północna Dakota, który jest sercem nowej naftowej gorączki, prześcignął w tym roku Alaskę i Kalifornię pod względem wydobycia czarnego złota. Obecnie Północna Dakota ma drugie, po Teksasie, najwyższe wydobycie ropy w kraju.

Z nowych danych Międzynarodowej Agencji Energii wynika, że amerykańska produkcja ropy będzie wzrastać i wkrótce osiągnie poziom 700 tys. baryłek dziennie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj