Euro 2012: Kibiców na Ukrainie nie interesują zabytki

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 czerwca 2012, 14:21
Lwów, Ukraina
Lwów, Ukraina/Inne
Zagranicznych kibiców, którzy przyjechali na Ukrainę na Euro 2012, nie interesują zabytki, ani kultura tego kraju, lecz bardziej przyziemne rozrywki - donosi w czwartek gazeta "Siegodnia".

Największą popularnością wśród kibiców cieszą się wycieczki organizowane pod hasłem "Ukraiński maraton piwny" oraz "Historia ukraińskiej wódki" - pisze dziennik, powołując się na firmy turystyczne w Charkowie.

Ich przedstawiciele narzekają, że goście piłkarskich mistrzostw Europy nie chcą oglądać zabytków, ani zapoznać się z historią Charkowa. Niechętnie korzystają z ofert tras wycieczkowych, kursów rękodzieła ludowego i ukraińskiej kuchni. Najbardziej lubią historie związane z alkoholem.

"Ukraiński maraton piwny" to połączona z degustacją wycieczka po browarach, a w ramach "Historii ukraińskiej wódki" kibice zwiedzają wytwórnię wódek, po czym jadą na wieś, gdzie próbują różnych gatunków samogonu. Bilet na taką wyprawę kosztuje 50 euro.

Firmy turystyczne zaznaczają, że pewna grupa kibiców zainteresowana jest również objazdowymi wycieczkami po Charkowie, albo skokami spadochronowymi. "Niektórzy chcą jechać do Zaporoża, by obejrzeć tam elektrownię wodną na Dnieprze" - napisała "Siegodnia".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj