Tysiąc "followersów" za 18 dol., czyli sposób na karierę na Twitterze

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 sierpnia 2012, 18:14
Politycy i prominenci chętnie chwalą się ogromną liczbą sympatyków, którzy na bieżąco śledzą ich wpisy na Twitterze. Pokaźny pakiet takich sympatyków (Twitter followers) można sobie jednak tanio kupić.

W USA było ostatnio głośno o sukcesie kandydata Republikanów w wyborach prezydenckich Mitta Romneya, którego mikroblogi na Twitterze w ciągu zaledwie dwóch dni zyskały ponad 140 tys. nowych "followers". Natychmiast pojawiły się podejrzenia, że coś tu nie było w porządku.

Firma Barracuda Networks, zajmująca się bezpieczeństwem w sieci, ustaliła, że w sumie prawie 153 tys. rzekomo nowych fanów Romneya w rzeczywistości "nie pochodziło z prawdziwej społeczności Twittera". Jedna czwarta profili tych "followers" została założona przed niespełna trzema tygodniami. Co dziesiąty z owych profili został już przez Twittera zawieszony.

Według Barracuda Networks tysiąc "followers" można sobie kupić średnio za 18 dolarów. Firma ta założyła w celach badawczych trzy profile na Twitterze i do każdego z nich bez trudu dokupiła od 20 tys. do 70 tys. sympatyków. Ustalono, że były to fikcyjne profile, założone właśnie w celach komercyjnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj