Grecja na rozdrożu. Czy kraj będzie zmuszony opuścić strefę euro?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 sierpnia 2012, 06:40
“W Grecji robi się coraz goręcej” – pisze amerykański portal Business Insider. I nie chodzi mu bynajmniej o pogodę.

Znowu dużo będzie się działo w kwestii greckiego zadłużenia. Najprawdopodobniej na początku października troika zadecyduje o losie transzy pakietu pomocowego o wartości 31,5 mld euro. Za to już w najbliższy piątek premier Grecji Antoni Samaras spotka się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Dwa dni wcześniej będzie rozmawiał z szefem Eurogrupy.

Marek Rogalski, analityk Domu Maklerskiego BOŚ stwierdził, że na rynku spekuluje się o tym, iż Samaras podczas którejś z tych rozmów złoży oficjalny wniosek o tzw. dwuletnią karencję na implementację założeń fiskalnych, narzuconych Grecji wraz z akceptacją drugiego bailaotu.

„Można odnieść wrażenie, iż normy fiskalne wytyczone dla Greków, były z góry wyśrubowane” – komentuje Rogalski. „Niemniej liczono, iż to zdopinguje tamtejsze władze do intensyfikacji koniecznych działań, w tym także w obszarze kluczowych reform strukturalnych. Rzeczywistość jest nieco inna – Grecy to tej pory nie wdrożyli szeregu postulatów, mają spore opóźnienia w prywatyzacji, a gospodarka nadal pozostaje w silnej recesji.”

Kluczowym pytaniem pozostaje to, w jaki sposób Europa zareaguje na ewentualną prośbę Grecji o złagodzenie warunków finansowej pomocy. Odmowa mogłaby mieć daleko idące skutki.

“Jeśli chodzi o sytuację w Grecji, to środowisko biznesowe podejrzewa, że gdy skończą się wakacje, sprawy zaczną się pogarszać. Grecy nie są w stanie unieść dużo więcej oszczędności, a społeczeństwo niemieckie nie zniesie żadnych kolejnych bailoutów” – uważa anonimowy menadżer funduszu inwestycyjnego, cytowany przez portal Business Insider. „Istnieje obawa, że Niemcy chcą teraz, by Grecja znalazła się poza strefą euro.”

W opinii cytowanego menadżera obecny, koalicyjny grecki rząd jest w stanie porozumieć się w kwestii środków oszczędności, ale nie wiadomo, czy jego ustalenia zostaną zaakceptowane na europejskim forum. Brak takiej zgody oznaczałby wyjście Grecji ze strefy euro i najprawdopodobniej przedterminowe wybory. Zdaniem rozmówcy Business Insidera wybory te wygrałaby skrajnie lewicowa Syriza, a bardzo dobry rezultat osiągnęłaby neonazistowska Złota Jutrzenka.

Pod koniec tegorocznych wakacji Grecja kolejny raz znajduje się na rozdrożu i podobnie, jak wcześniej można spodziewać się zamieszania na rynkach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj