Social lending, czyli kredyty społecznościowe, zyskuje na popularności.
Na portalu Kokos.pl dziennie rejestruje się ok. stu nowych użytkowników, do serwisu Zakra.pl w ciągu roku dołączyło już ponad 11 tys. Na Pożycz.pl liczba zarejestrowanych wynosi ponad 200 tys. i nadal rośnie.
– Liczba użytkowników stale się powiększa. Nie notujemy prawie w ogóle rezygnacji – zauważa Tomasz Bobrowski, PR manager Kokos.pl. Na tym portalu w ciągu miesiąca użytkownicy pożyczają sobie od 1,5 do 2 mln zł.
Reklama
Jednym z powodów wzrostu liczby użytkowników są rosnące wymagania banków.
– Instytucje finansowe zmniejszają akcję kredytową, a pożyczki społecznościowe stają się alternatywą, i to nie tak drogą jak inne źródła finansowania – twierdzi Małgorzata Malitowska z Zakra.pl.
Oprocentowanie pożyczki zazwyczaj waha się od 5 do 25 proc. w skali roku. W firmach pożyczkowych odsetki są znacznie większe.
Duży wpływ na wysokość oprocentowanie ma historia kredytowa. – Mniejsze oprocentowanie płacą osoby z długą i dobrą historią kredytową, wyższe użytkownicy korzystający z serwisu po raz pierwszy lub z opóźnieniami w spłacie – wyjaśnia Maciej Ziółkowski, organizator konferencji na temat SL.
Rzetelność w spłacie pożyczek przekłada się też na wysokość kwot, które w ten sposób można uzyskać.
– Pierwszy limit dla nowego użytkownika to 1000 zł, rośnie on wraz z budowaną historią kredytową – wskazuje Bobrowski.
Ideą pożyczek udzielanych w sieci jest przekazywanie środków pomiędzy zarejestrowanymi użytkownikami, co odróżnia portale od parabanków, które pożyczają własne pieniądze.
– Nie my udzielamy tych pożyczek, ale ludzie sobie wzajemnie. Kokos.pl to jedynie miejsce, które pozwala spotkać się dwóm stronom: osobom, które potrzebują pieniędzy, i ludziom, którzy je mają i chcą zainwestować – stwierdza Bobrowski.
Osoba fizyczna bądź firma otrzymują wsparcie od inwestora, którego wynagrodzeniem jest oprocentowanie pożyczki. – Wszystko odbywa się na podstawie elektronicznej umowy pożyczki, która jest wiążącym dokumentem – wyjaśnia Maciej Ziółkowski.
Przedstawiciele serwisów pożyczkowych uważają, że ich oferta jest uzupełnieniem propozycji banków. Choćby dlatego, że większość pożyczek ma niewielką wartość.
– Systemu bankowego takie drobne sumy nie interesują, ale jak widać, jest na nie zapotrzebowanie – komentuje Rafał Agnieszczak, właściciel serwisu Finansowo.pl.
Statystki pokazują, że liczba pożyczek niespłaconych spada. Na portalu Zakra.pl obecnie jest to maksymalnie 6 proc.
420 tys. liczba użytkowników portali pożyczkowych od początku istnienia
246,4 mln zł wartość pożyczek udzielonych przez użytkowników portali pożyczkowych