Pierwsze godziny handlu na warszawskim parkiecie stały pod znakiem niewielkich zmian wartości indeksów. Główne wskaźniki na otwarciu zyskiwały po 0,1 proc. WIG20 rano tylko na moment podskoczył do 2383 punktów, czyli 0,3 proc. powyżej czwartkowego fixingu. Później niewiele się od tego poziomu odchylał. Podobnie zachowywały się pozostałe indeksy.

W gronie największych spółek nie było wielkich sensacji, jeśli nie liczyć sięgającego chwilami spadku ceny akcji Bogdanki. To reakcja na nieoczekiwane odwołanie prezesa spółki przez radę nadzorczą. Przed południem o ponad 1 proc. w dół szły jedynie papiery PGNiG. Na niewielkim minusie przebywały walory Banku Handlowego, Pekao, PZU i Synthosu. WIG20 trzymał się na niewielkim plusie głównie dzięki zwyżkującym o 1,5 proc. akcjom KGHM. Z czasem jednak presja podaży stawała się coraz bardziej wyraźna i obejmowała coraz większą grupę spółek.Wśród mniejszych firm tendencję wzrostową kontynuowały zwyżkujące po prawie 5 proc. akcje PBG i Trakcji-Tiltry. O ponad 3 proc. w górę szły papiery Budimeksu. Wyraźnie widać, że w ostatnich dniach firmy branży budowlanej i deweloperskiej odrabiają powoli wcześniejsze straty, ale o jakimkolwiek przełomie nadal trudno tu mówić.

Początek notowań na głównych giełdach europejskich przyniósł zwyżkę indeksów w Paryżu i Frankfurcie po 0,5 proc. Początkowo nieco w tyle zostawał rosnący o 0,1 proc. londyński FTSE. W pierwszych godzinach handlu stawka zaczęła się wyrównywać, ale było to równanie w dół. Nastroje powoli ale systematycznie się pogarszały.
Publikowane w piątkowe przedpołudniem dane raczej bykom nie sprzyjały. W Japonii co prawda dynamika sprzedaży detalicznej i wydatków gospodarstw domowych okazała się znacznie wyższa niż się spodziewano, jednak produkcja przemysłowa nieoczekiwanie spadła o 1,3 proc. W Niemczech sprzedaż detaliczna zwiększyła się w sierpniu o 0,3 proc. w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Po lipcowym spadku liczono na jej zwyżkę o 0,5 proc. W porównaniu do sierpnia ubiegłego roku była ona niższa o 0,8 proc. (skala spadku była o połowę niższa niż w lipcu). W drugim kwartale, zgodnie z oczekiwaniami, francuska gospodarka nie drgnęła w porównaniu do pierwszych trzech miesięcy roku.

Od południa nastroje coraz wyraźniej się pogarszały. W Paryżu spadek sięgał 1,4 proc., o 0,5 proc. w dół szedł DAX. Także początek handlu na Wall Street nie był optymistyczny tamtejsze indeksy zaczęły dzień od spadków po 0,4-0,5 proc.

Wbrew oczekiwaniom, ostatnia sesja kwartału nie przyniosła prób podtrzymywania giełdowych indeksów na dotychczasowych poziomach, co pozwala obawiać się o kondycję rynku w pierwszych dniach października. Na półtorej godziny przed końcem sesji WIG20 zniżkował o 0,5 proc., WIG tracił 0,4 proc., a mWIG40 spadał o 0,35 proc. Wskaźnik najmniejszych firm zyskiwał niecałe 0,2 proc.