Ekscentryczny miliarder Bidzina Iwaniszwili został premierem Gruzji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 października 2012, 18:54
Ekscentryczny miliarder i nowicjusz w świecie polityki Bidzina Iwaniszwili, którego parlament zatwierdził w czwartek jako premiera Gruzji, zmienił krajobraz polityczny tego kraju, rządzonego dotychczas niepodzielnie przez prezydenta Micheila Saakaszwilego.

W ciągu zaledwie roku ten powściągliwy 56-latek zdołał w dużym stopniu zjednoczyć bardzo podzieloną opozycję i doprowadzić ją do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych w liczącej 4,5 miliona mieszkańców Gruzji. Sam zaś objął stanowisko premiera, którego prerogatywy zwiększą się w roku 2013, gdy przyjęte w 2010 roku poprawki do konstytucji przekształcą Gruzję z republiki prezydenckiej w parlamentarną.

Iwaniszwili zapowiada, że ma zamiar wycofać się z polityki za półtora roku, jak obiecał podczas kampanii przedwyborczej.

Sklasyfikowany przez magazyn "Forbes" na 153. miejscu listy najbogatszych, Bidzina Iwaniszwili ze swymi 6,4 mld dolarów jest najbogatszym człowiekiem w Gruzji. Żonaty, ojciec czwórki dzieci zbił fortunę w Rosji w chaosie lat 90., kiedy np. prywatyzowano najbardziej dochodowe zakłady w bardzo nieprzejrzystych okolicznościach.

Filantrop, wydał setki milionów dolarów na działalność dobroczynną, w tym w swej rodzinnej wsi. Sfinansował budowę największej świątyni w kraju, a nawet nowe mundury dla żołnierzy.

Iwaniszwili jest też znanym miłośnikiem i kolekcjonerem sztuki; w swej wielkiej rezydencji w Tbilisi ma prace takich współczesnych artystów, jak Lucian Freud, Damien Hirst i Roy Lichtenstein. W roku 2006 kupił obraz Pabla Picassa "Dora Maar z Kotem" za 95 mln dolarów.

Mimo swego bogactwa miliarder był stosunkowo mało znany do czasu, gdy zaczął karierę polityczną w 2011 roku. W kampanii przedwyborczej był obiektem licznych ataków, oskarżano go o związki z Kremlem.

Iwaniszwili, który zapewniał, że nie prowadzi już interesów w Rosji, i któremu niedawno przywrócono obywatelstwo gruzińskie, powtarza, że priorytetem nowego rządu będzie integracja z Unią Europejską i NATO. Jednocześnie jednak podkreśla znaczenie uporządkowania stosunków "z wielkim sąsiadem - Rosją". Moskwa i Tbilisi nie utrzymują stosunków dyplomatycznych od czasu kilkudniowej wojny o Osetię Południową w sierpniu 2008 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj