Makler UBS otrzymał wyrok siedmiu lat więzienia za malwersacje

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 listopada 2012, 16:41
Malwersacje finansowe, których dopuścił się pracownik UBS naraziły bank na straty wysokości 2,3 mld dolarów.

Od września 2011 roku 32-letni Kweku Adoboli, pracownik departamentu obrotu akcjami europejskich spółek szwajcarskiego banku, był sądzony w związku z dwoma zarzutami o malwersacje, a także czterema zarzutami o fałszowanie sprawozdań finansowych, z których we wtorek został oczyszczony.

Według prokuratury makler angażował się w niezabezpieczone transakcje przewyższające dozwolony dla jego stanowiska limit ryzyka. Miał też ukrywać zyski, a następnie przelewać je na oficjalne konta w wybranym przez siebie terminie, aby dzięki temu wywołać wrażenie, że pieniądze, które samowolnie zaangażował w nielegalny obrót, były równoważone przez sumy wpływające do banku.

Jak podkreśliła prokuratura, "efektem oszukańczych transakcji Adobolego była kolosalna strata banku, niebędąca niczym innym jak tylko skutkiem zwykłego hazardu", a jego działania "niemal pogrążyły największy szwajcarski bank". Po ujawnieniu jego praktyk akcje UBS straciły na wartości 10 proc., co obniżyło rynkową wycenę banku o 4,5 mld USD. W jednej z niezabezpieczonych transakcji ryzykował sumę 12 mld USD.

Adoboli kupował i sprzedawał instrumenty finansowe zwane ETF (ang. Exchange Traded Funds), podążające za zmianami indeksów akcji, obligacji lub rynku towarowego. Obchodził przy tym procedury banku zakazujące wysoce ryzykownych operacji i samowolnych inwestycji.

ETF to fundusze inwestycyjne odwzorowujące indeksy giełdowe. Ich tytuły uczestnictwa są notowane na giełdzie. Krótkookresowe duże wahania kursów mogą mieć wpływ na wycenę ETF. Te stosunkowo nowe instrumenty obrotu budziły zastrzeżenia władz nadzoru bankowego ze względu na ich nieprzejrzystość i skomplikowanie. Wartość ETF na rynku obrotów oceniana jest na ok. 300 mld USD.

Przed sądem Adoboli bronił się twierdząc, że inni maklerzy postępowali tak samo jak on, by osiągnąć założony plan zysku, oraz że kierownictwo banku tolerowało takie praktyki. Przyznał zarazem, że kłamał w sprawie niektórych transakcji, ponieważ potrzebował czasu, by odrobić poniesione straty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj