W piątek byki na warszawskiej giełdzie nie były w stanie zbyt długo utrzymać swych pozycji. Najbardziej dotyczyło to segmentu największych spółek. WIG20 jedynie przez pierwszą godzinę trzymał się w okolicach czwartkowego zamknięcia i niewielkiej zwyżki wywalczonej po raz kolejny na fixingu. Podaż szybko przycisnęła i sprowadziła indeks o prawie 20 punktów w dół. W ciągu dnia nie było widać siły, mogącej się przeciwstawić wyprzedaży i wskaźnik blue chips tracił około 0,5 proc., znajdując się na końcu europejskiej stawki.

Sytuacja była mocno zróżnicowana także w obrębie naszego rynku. Indeksy małych i średnich firm radziły sobie bowiem znacznie lepiej, przez cały dzień zyskując na wartości. Wczesnym popołudniem mWIG40 rósł o 0,5 proc., a sWIG80 szedł w górę o 0,7 proc. Siła obu tych wskaźników wobec WIG20 widoczna jest już od kilku dni. Na razie zbyt wcześnie, by z tej tendencji wyciągać zbyt daleko idące wnioski, ale nie sposób jej nie zauważyć i lekceważyć. Prawdopodobnie mamy do czynienia z rosnącą chęcią realizacji zysków przez zagraniczny kapitał, którego domeną są największe i najbardziej płynne spółki, zaś rodzimi gracze dostrzegają zalety części małych i średnich spółek.

W piątek w dalszym ciągu można było obserwować rajd walorów tarnowskich Azotów, które rosły o ponad 5 proc. O niemal 6,5 proc. w górę szły papiery Rovese. Kilkudniową przecenę, spowodowaną między innymi obniżeniem ratingu, odreagowywały zwyżkujące o ponad 4 proc. akcje CEDC. Z pozytywnej rekomendacji JP Morgan wciąż korzystają posiadacze papierów Eurocash, dziś ich portfel zwiększył wartość o niemal 3 proc. W gronie maluchów uwagę zwracała sięgająca niemal 9 proc. zwyżka notowań walorów Ganta i Compu. O ponad 7 proc. w górę szły akcje Elektrobudowy. O ponad 4 proc. rosły papiery Rafako.

Wśród tuzów naszego parkietu przeważały spadki. Opierały się im walory zaledwie czterech-pięciu spółek, w tym TVN i Banku Handlowego oraz momentami PKN Orlen oraz PGNiG. Liderem spadkowiczów były tracące ponad 1,5 proc. papiery PZU i Lotosu. Przekraczającą 1 proc. zniżkę zaliczały też akcje KGHM i Bogdanki.
W chwiejnych nastrojach przebiegał handel na głównych parkietach europejskich. Indeksy w Paryżu i Frankfurcie przez cały dzień przebywały w pobliżu poziomu czwartkowego zamknięcia. Wyróżniał się za to londyński FTSE, który systematycznie szedł w górę i ustanowił kolejny rekord trendu. To ciekawe zjawisko, bowiem informacja o spadku produkcji przemysłowej w listopadzie o 2,4 proc. sprawiła spory zawód.

Handel na Wall Street zaczął się od niewielkich, sięgających 0,1 proc. spadków, z tendencją do powiększania ich skali.
Na godzinę przed końcem sesji w Warszawie wskaźnik największych spółek zniżkował o 0,7 proc., a WIG spadał o 0,4 proc. Indeks średnich firm rósł o 0,5 proc., a sWIG80 o 0,6 proc. Obroty wynosiły 540 mln zł.