Polskie drogi na celowniku KE. Bruksela już zamroziła wypłatę trzech i pół miliarda złotych unijnych funduszy, a najczarniejszy scenariusz mówi o jeszcze większych konsekwencjach - zablokowaniu w sumie około dwunastu miliardów złotych.

Powodem ma być zmowa cenowa, w której brały udział firmy realizujące kontrakty na budowę dwóch odcinków trasy S8 i jednego odcinka autostrady A4.

>>> Czytaj też: GDDKiA uspokaja: nie stracimy płynności finansowej

Komisja Europejska poinformowała, że kolejne fundusze mogą być zamrożone, jeśli Polska nie dostosuje się do jej zaleceń. Nie usprawni procedur dotyczących zamówień publicznych i nie przeprowadzi kontroli wszystkich projektów realizowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. 12 miliardów złotych to pula zakontraktowanych pieniędzy na polskie drogi. Trudno na razie mówić o ich zablokowaniu, skoro Polska jeszcze nie poprosiła o wypłatę z unijnego budżetu. Na wykorzystanie tych funduszy ma czas do 2015 roku.

A co z zamrożoną sumą trzech i pół miliarda złotych? Polska liczy na odblokowanie w marcu. "Pieniądze na pewno nie są stracone, ale kiedy zostaną odblokowane, nie wiadomo. Komisji Europejskiej zależy na szybkim zakończeniu sprawy" - powiedziała rzeczniczka Komisji Shirin Wheeler.

>>> Czytaj też: Rząd: Polska nie straci unijnych środków na drogi

Zmowę cenową wykryła Polska i sama poinformowała o tym Brukselę, dlatego rząd jest zaskoczony, że Komisja zareagowała zamrożeniem pieniędzy. Nie brak też komentarzy, że ta decyzja podejrzanie zbiega się w czasie z negocjacjami w sprawie wieloletniego budżetu Unii, których zakończenie spodziewane jest w przyszłym tygodniu. Niektórzy pytają też, czy decyzja może mieć związek z ubiegłoroczną dziurą w unijnym budżecie i problemami z przepływami finansowymi w tym roku.