Rogalski: Czeka nas kilka tygodni umocnienia dolara?

Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Wiele wskazuje na to, iż poniedziałkowe wyłamanie się w dół notowań USD/PLN na nowe kilkunastomiesięczne minima, było tzw. techniczną pułapką.

W kolejnych dniach dolar wyraźnie odrabiał straty, a w końcówce tygodnia wyszedł ponad poziom 3,10 zł. Tygodniowe ujęcie tej pary jest dość ciekawe, zwłaszcza, jeżeli nałożymy takie wskaźniki, jak MACD, RSI, czy Stochastic. Czy przed nami początek większego ruchu na dolarze? Złamanie oporu w rejonie 3,16-3,17 zł, który wyznacza ponad półroczna linia trendu spadkowego, oraz maksima z Sylwestra, mogą zainicjować wybicie nawet w okolice 3,30 zł na przestrzeni kolejnych tygodni.
Ku temu potrzebne będą jednak wyraźniejsze impulsy, których należy na powrót szukać w strefie euro. Elementem ryzyka jest sytuacja polityczna w Hiszpanii, oraz Włoszech.

W pierwszym przypadku ceną za przywrócenie społecznego poparcia dla rządu Mariano Rajoy’a może okazać się zmiękczenie procesu reform (choć ciekawe, co pokaże rząd w zaplanowanym na najbliższe tygodnie pakiecie stymulacyjnym dla gospodarki). W drugim inwestorzy powinni się przygotować na sporą nerwowość po zaplanowanych na 24-25 lutego wyborach do parlamentu. Wprawdzie ostatnie sondaże społeczne pokazują, że afera wokół banku Monte Paschi nie zaszkodziła aż tak bardzo centrolewicowej Partii Demokratycznej, to jednak Bersani nie będzie w stanie rządzić samodzielnie. Wprawdzie wskazuje się na potencjalną koalicję z ugrupowaniem obecnego premiera Mario Monti, to jednak jej utworzenie paradoksalnie może nie być tak proste. Partia Bersaniego to koalicja, a nie monolit. W efekcie można znaleźć ugrupowania, takie jak SEL (Left Ecology and Freedom party), które mogą stwarzać „problemy”. Tymczasem centro-prawica Berlusconiego będzie na tyle silna, że nowy rząd będzie musiał być dość silny, aby odpierać potencjalne ataki polityczne z jej strony.

Eskalacja problemów na europejskim rynku długu dość szybko przełoży się na pokrywanie przez inwestorów zbyt ryzykownych pozycji. To może stać się mocnym katalizatorem dla umocnienia się jena, który w ostatnich tygodniach dość mocno stracił, a w tym tygodniu zbudował techniczne formacje odwrócenia trendu. Swoje „trzy grosze” doda pewnie też zaplanowany na 14-15 szczyt G-20, chociaż ostatecznie trudno będzie oczekiwać konkretnych sformułowań nawiązujących się do tzw. „wojny walutowej”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj