Wstępne wyniki wyborów we Włoszech: zwycięża centrolewica Bersaniego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 lutego 2013, 15:13
Centrolewica wygrała wybory parlamentarne do włoskiego parlamentu - wynika z pierwszych exit polls, czyli sondaży przeprowadzonych przy wyjściu z lokali wyborczych.

Na drugiej pozycji uplasowała się centroprawica pod wodzą byłego premiera Silvio Berlusconiego.

Sondaże wskazują na ponad 30-procentowe poparcie dla centrolewicy na czele z partią demokratyczną, która szła do wyborów z częścią skrajnej lewicy. Kandydatem tego bloku na premiera jest lider partii, 62-letni Pier Luigi Bersani. Na blok centroprawicy, złożony z Ludu Wolności i separatystycznej Ligi Północnej, głosowało niespełna 30 procent. Stojący na jego czele Silvio Berlusconi nie kandydował tym razem na szefa rządu.

Niespodzianką jest dobry wynik populistycznego Ruchu Pięciu Gwiazd komika Beppe Grillo, któremu przypisuje się od 19 do 21 procent głosów. Ustępujący premier Mario Monti na czele centrowej formacji Wybór obywatelski zgromadzić miał niecałe dziewięć procent.

Ostateczne wyniki znane będą dopiero we wtorek.

Nowy parlament zbierze się w połowie marca, a jednym z jego pierwszych zadań będzie wybór prezydenta republiki, którego kadencja kończy się w maju.

W rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową publicysta tygodnika "Do Rzeczy" Marek Magierowski zaznaczył, że to właśnie lider Partii Demokratycznej Pier Luigi Bersani najprawdopodobniej zostanie nowym premierem. Wielu ekspertów spodziewało się, że Silvio Berlusconiemu uda się zredukować różnicę dzielącą go od centrolewicy, to się nie udało - powiedział dziennikarz.

Zdaniem Marka Magierowskiego, na uwagę zasługuje wysoki wynik populistycznego Ruchu Pięciu Gwiazd. Publicysta dodał, że mimo wyborczej klęski, ustępujący premier Mario Monti może odegrać jeszcze ważną rolę. Pier Luigi Bersani będzie potrzebował wsparcia Montiego szczególnie w Senacie, gdyż tam przewaga centrolewicy nad centroprawicą nie jest duża - podkreślił Marek Magierowski.

Trudno będzie zbudować koalicję, dlatego Włochy czeka destabilizacja - ocenia politolog doktor Bartłomiej Biskup z Uniwersytetu Warszawskiego. Politolog w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową zwraca uwagę na to, że trudno będzie sformułować koalicyjną większość.

Być może centrolewica wejdzie w koalicję z ugrupowaniem premiera Montiego. Jednak ponieważ Monti dostał zaskakująco małe poparcie, nie wiadomo czy to wystarczy do stworzeniu rządu, ocenia Biskup. Typowo populistyczne ugrupowanie zdobyło 19 proc., co oznacza, że we Włoszech króluje populizm.

Zdaniem politologa, przegrana Silvio Berlusconiego była do przewidzenia. Wynik wyborów to rachunek za ostatnie lata jego rządów, więc osiągnięty wynik według politologa i tak jest dobry.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj