Dziś w nocy udało się wypracować porozumienie, które pozwoli temu krajowi uniknąć bankructwa. Strefa euro pożyczy Nikozji 10 miliardów euro, ale oczekuje w zamian gruntownych reform.

Zdaniem Piotra Wawrzyka, z tych informacji najbardziej zadowolone są rynki finansowe, a także władze w Nikozji. Pytanie tylko, jak szybko uda się zrealizować zobowiązania do których Cypr się zobowiązał. Kilka krajów już było w podobnej sytuacji i zwykle potrzebne były dodatkowe ustalenia z Unią Europejską. Ekspert podkreślił, że wiele teraz będzie zależało od tego, na ile cypryjskie władze będą zdeterminowane w realizacji uzgodnionego porozumienia.

>>> Czytaj też: Historia niedoszłych bankrutów: bailout dla Cypru to drobiazg

"Najbliższe miesiące przesądzą o tym, czy Cypr zostanie w strefie euro", powiedział ekspert. Choć, jak dodał, do wyborów w Niemczech, żadnych wstrząsów w tym zakresie spodziewać się nie należy.

Reklama

W opinii Piotra Wawrzyka , cypryjski sektor bankowy straci, zyska jednak turystyka. "Turystyka się rozwinie, bo w tym kraju będzie po prostu taniej", mówił ekspert.

>>> Czytaj też: Der Spiegel: Żegnaj wyspo banków

Zaznaczył, że pilnie sytuację na Cyprze śledzili Włosi i Hiszpanie, którzy borykają się z poważnymi problemami finansowymi.
Porozumienie ministrów finansów eurogrupy zakłada, że Bank Laiki zostanie zlikwidowany, a największy w kraju - Bank Cypru - przejdzie restrukturyzację. Poważne straty poniosą ci, którzy mieli na kontach powyżej 100 tysięcy euro, w tym wielu klientów z Rosji. Mniejsze depozyty mają być bezpieczne.