Wymieniają tu na przykład sugerowaną reformę KRUS i odejście od emerytur górniczych.

Podczas eksperckiej debaty w Przedstawicielstwie Komisji Europejskiej w Warszawie Paweł Tokarski zwrócił uwagę, że na przeszkodzie stoi między innymi stan koalicji rządowej i obsada Ministerstwa Gospodarki, którym kieruje ludowiec. "Nawet dziecko widzi, że konstelacja polityczna nie sprzyja reformom gospodarczym", powiedział analityk Państwowego Instytutu Spraw Publicznych .

Zdaniem Jana Staniłko z Instytutu Sobieskiego, konieczne byłoby wdrożenie budżetu zadaniowego, ale tego w praktyce nie ma. Ekspert ocenia, że w efekcie rząd działa po omacku i - jak to określił - "polityka finansowa rozłazi się między premierem a ministrem Rostowskim".

Aleksander Łaszek z Fundacji Obywatelskiego Rozwoju zwraca uwagę, na niestabilność przepisów utrudniającą działalność gospodarczą. W efekcie mamy niską stopę inwestycji.

Uczestniczący w debacie eksperci kilkakrotnie powracali do kwestii tak zwanych umów śmieciowych. Komisja Europejska rekomenduje Polsce zwiększenie zatrudnienia a także podniesienie jego stabilności. Umowy śmieciowe tej stabilności nie dają, i - zdaniem niektórych analityków - są jedną z przyczyn emigracji zarobkowej młodych Polaków.

Reklama

W najbliższy piątek unijny komisarz odpowiedzialny za budżet, Janusz Lewandowski, przedstawi posłom trzech sejmowych komisji rekomendacje Komisji Europejskiej dla Polski. Nasz kraj podlega procedurze redukcji nadmiernego deficytu. Bruksela dała nam czas na obniżenie tego wskaźnika do poziomu 3 proc. PKB do końca przyszłego roku. Cel mamy osiągnąć przez reformy administracji publicznej, KRUS i polityki społecznej, zmiany w administracji podatkowej, efektywne finansowanie służby zdrowia, odejście od emerytur górniczych, zwiększenie zatrudnienia osób młodych, starszych i kobiet, zwalczanie ubóstwa pracujących, inwestowanie w koleje i łączność szerokopasmową, uwolnienie zawodów oraz poprawę gospodarki wodnej i odpadami.