Czeski Leo Express wchodzi do Polski. Będzie wojna cenowa z PKP Intercity

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 czerwca 2013, 14:26
 Leo Express
Leo Express/Media
Czeski przewoźnik kolejowy Leo Express wejdzie na polski rynek. Zatrudnia już pracowników.

150 osób: maszynistów, konduktorów i stewardów, znajdzie pracę w Leo Express. Wczoraj spółka poinformowała, że nabór już wystartował. Załoga ma być gotowa do obsługi pociągów, które będą mogły wjechać na tory w grudniu, kiedy zacznie obowiązywać nowy rozkład jazdy.

Zapowiada się wyniszczająca wojna cenowa ze spółką PKP Intercity, która nawet bez konkurencji w I kw. tego roku zanotowała 12-proc. spadek przewozów. Według ustaleń DGP strategia Leo Express wobec Polski zakłada zaoferowanie pakietu biletów za połowę stawki PKP Intercity.

>>> Czytaj też: Bilety relacyjne, czyli jak PKP IC przekupuje pasażerów

Leo Express złożył do spółki PKP Polskie Linie Kolejowe wnioski o przydzielenie tras z Warszawy do Gdańska, Katowic, Krakowa, Poznania i czeskiej Pragi. Wczorajszy komunikat jest zaskakujący, bo jak ustaliliśmy w PKP PLK, decyzja zapadnie na początku lipca. W ramach wywierania nacisku na PKP w środę z dziennikarzami spotkają się właściciel Leo Express Leosz Novotny i ambasador Czech w Polsce Jan Sechter.

Potwierdziły się nasze informacje, że do obsługi tras w Polsce Leo Express chce wykorzystać pięć pociągów Flirt o bardzo wysokim standardzie, które zostały wyprodukowane przez Stadlera w Siedlcach. Pasażerowie będą w nich mieli bezpłatny dostęp do internetu i wzorowanego na transporcie lotniczym pokładowego systemu rozrywki (filmów, muzyki i gier).

– To standard wyższy od całego obecnego taboru PKP IC i porównywalny z Pendolino, które zacznie kursować w Polsce w 2014 r. Nawet jeśli np. na trasie do Katowic Pendolino PKP IC będzie o pięć minut szybszy od Flirtu spółki Leo Express, Czesi mogą wygrać ceną – przewiduje Wojciech Śmiech z „Rynku Kolejowego”.

Na 350 km między Pragą a Ostrawą Leo Express sprzedaje dziś bilety od 137 koron czeskich (25 zł).

>>> Polecamy: Polskie Pendolino pochłonie fortunę, ale się nie rozpędzi

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj