Inflacja dusi włoską gospodarkę

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
13 lipca 2013, 08:23
We Włoszech gwałtownej podwyżce niektórych cen towarzyszy spadek popytu na artykuły i usługi, które podrożały.

Wózek w supermarkecie jedzie dziś sam i coraz trudniej go dogonić. Tak w obrazowy sposób stowarzyszenia konsumentów komentują najnowsze dane głównego urzędu statystycznego na temat inflacji.

>>> Czytaj też: Kryzys zadłużeniowy we Włoszech: rząd wpadł w spiralę długu

Szacuje się, że z powodu kolejnego wzrostu cen, statystyczna włoska rodzina złożona z trzech osób do końca roku wyda dodatkowo od 419 do 604 euro. Szczególną irytację wywołał fakt, że w ciągu jednego miesiąca, od maja do czerwca, o siedem procent podrożały warzywa i owoce, a aż o ponad dwanaście - wczasy i wycieczki, oferowane przez biura podróży.

W tym samym czasie ceny biletów lotniczych wzrosły o blisko sześc procent, a na promy o trzynaście. Staniały jedynie bilety kolejowe. Organizacje broniące interesów konsumentów twierdzą że było to możliwe, ponieważ fikcją jest we Włoszech konkurencja w takich branżach, jak turystyka i przewozy, a także na rynku żywności.

>>> Czytaj też: Projekcja NBP: inflacja jeszcze długo będzie niska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj