Japonia: radioaktywny wyciek z Fukuszimy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21 sierpnia 2013, 11:10
To najpoważniejszy problem tej japońskiej elektrowni od momentu wybuchu ponad dwa lata temu.

W marcu 2011 roku siłownię zniszczyło trzęsienie ziemi i fala tsunami.

Operator elektrowni, firma TEPCO, potwierdza, że ze zbiorników wycieka silnie napromieniowana woda. Trwają próby jej usunięcia. Skażenie jest miejscowe, ale dość poważne.

„Promieniowanie jest tak silne, że w ciągu godziny, organizm pracownika może przyjąć dawkę, jaką normalnie otrzymałby w ciągu pięciu lat”, mówił wcześniej przedstawiciel TEPCO, Masayuki Ono.

Zdarzenie otrzymało trzeci stopień w siedmiostopniowej skali zagrożeń atomowych. Teraz japońscy regulatorzy mówią, że chcą potwierdzić ten stopień zagrożenia we współpracy z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej. Zdaniem japońskiego rządu oraz niektórych obserwatorów, firma TEPCO słabo radzi sobie z akcją ratunkową. Według doniesień, brakuje dobrego planu, sprzętu i pieniędzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj