Interwencja w Syrii: Unia podzielona w sprawie ataku

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
28 sierpnia 2013, 03:50
Bliski Wschód, fot. Gemenacom
Bliski Wschód, fot. Gemenacom /ShutterStock
Podziały w Unii Europejskiej w sprawie interwencji w Syrii. Jest grupa krajów domagających się rezolucji ONZ. Formuje się też koalicja państw, które nie zamierzają czekać na zielone światło.

Powodem jest użycie broni chemicznej w Syrii. Według USA to reżim w Damaszku użył gazów bojowych przeciwko powstańcom.

Oficjalnie Unia Europejska mówi, że jest za politycznym rozwiązaniem konfliktu w Syrii, ale już widać rysujące się podziały. Belgia, Włochy i Niemcy na pytanie o udział w interwencji zbrojnej odpowiadają - bez rezolucji Narodów Zjednoczonych to niemożliwe. 

>>> Czytaj też: Jak wojna w Syrii zmieniła gospodarkę kraju

Belgijski MSZ poinformował też, że czeka na szczegółowe informacje od inspektorów ONZ na temat użycia broni chemicznej w Syrii. Natomiast do wojny z reżimem w Damaszku są gotowe Wielka Brytania i Francja, które podobnie jak Stany Zjednoczone zmobilizowały wojska.

Mówi się, że do nalotów na wybrane, syryjskie cele może dojść w najbliższych dniach. Kraje, które zapowiedziały udział w interwencji, przeprowadzają jeszcze konsultacje z państwami arabskimi. 

>>> Czytaj też: Stanowiska poszczególnych krajów wobec sytuacji w Syrii

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj