Sierakowska: Względna stabilizacja na rynkach walut po nerwowej środzie

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
29 sierpnia 2013, 09:08
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA/Media
W pierwszej połowie tego tygodnia amerykański dolar był relatywnie słaby, co mogło budzić pewne zdziwienie.

Amerykańska waluta, podobnie jak japoński jen i szwajcarski frank, jest bowiem uważana za jedną z „bezpiecznych przystani” na niepewne czasach. Tymczasem w obliczu potencjalnej interwencji wojsk zachodnich w Syrii rosły notowania CHF i JPY, zaś na USD wcale nie przyciągał kapitału. To zmieniło się wczoraj.

Dolar w końcu zyskuje na wartości

W środę po południu wartość eurodolara zanotowała istotny zjazd w dół, zbliżając się do rejonu 1,33. Dzisiaj notowania EUR/USD oscylują właśnie w tych okolicach. Presja podaży na wykresie EUR/USD jest widoczna, a o możliwym umocnieniu amerykańskiego dolara spekuluje się już od kilku dni.

Scenariusz wyraźnych spadków na EUR/USD mógłby się zrealizować, jeśli definitywnie pokonane zostanie istotne wsparcie w rejonie 1,3290-1,3300. Obecnie to wsparcie zostało naruszone, co zwiększa szanse na dalszy spadek w kierunku 1,32, gdzie znajduje się kolejna bariera dla strony podażowej.

„Bezpieczne przystanie” mniej popularne

O ile amerykański dolar wczoraj i dzisiaj rano radzi sobie nieźle, to pozostałe „bezpieczne przystanie” tracą na wartości. Frank szwajcarski od wczoraj jest przeceniany względem USD i EUR. Również wartość japońskiego jena wczoraj spadła w relacji do dolara i euro, chociaż dzisiaj rano widać już pewną stabilizację na wykresach obu tych par walutowych.

Waluty uważane za „bezpieczne przystanie” zanotowały odreagowanie z prostej przyczyny – niepewności co do terminu potencjalnej amerykańskiej interwencji w Syrii. O ile jeszcze na początku tygodnia mówiono, że atak może nastąpić już dzisiaj, o tyle obecnie jest to mało prawdopodobny scenariusz ze względu na fakt, że entuzjazmu Amerykanów nie podzielają inne nacje. Organizacja Narodów Zjednoczonych przekonuje, że potrzebuje jeszcze trochę czasu, aby jej inspektorzy dokładnie ocenili obecną sytuację w Syrii. USA mają także problem z przekonaniem do interwencji sojuszniczej Wielkiej Brytanii, gdzie premier David Cameron złagodził swoje stanowisko ze względu na silną antywojenną presję ze strony brytyjskiego społeczeństwa. Przedłużający się brak decyzji w sprawie interwencji zbrojnej w Syrii będzie raczej działał na niekorzyść walut o statusie safe haven.

Odreagowanie walut emerging markets

Tym samym możliwe jest, że dzisiaj presja podaży na waluty krajów wschodzących osłabnie – jest to scenariusz możliwy także ze względu na działania niektórych banków centralnych, np. w Indonezji oraz Indiach, które dzisiaj rano prowadzą do wyraźnego odreagowania kursów rupii indyjskiej i indonezyjskiej.

Stabilizację widać także na wykresie tureckiej liry względem amerykańskiego dolara. Wczoraj kurs USD/TRY osiągnął historyczny rekord, przekraczając poziom 2,07. Wynikało to nie tylko z faktu, że turecka lira jest walutą kraju rozwijającego się, lecz również z tego, że Turcja jako bezpośredni sąsiad Syrii może być szczególnie zaangażowana w ewentualny międzynarodowy konflikt zbrojny.

Niemniej jednak, już wczoraj strona podażowa na wykresie USD/TRY mocno odreagowała i obecnie notowania tej pary walutowej ustabilizowały się w rejonie 2,03-2,04.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj