Hiszpania woli negocjacje od ataku na Syrię

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
31 sierpnia 2013, 13:15
Hiszpania skłania się do dyplomatycznego rozwiązania konfliktu w Syrii. Wicepremier rządu, Soraya Saenzde Santamaria poinformowała, że Madryt nie podejmie decyzji, zanim nie przeanalizuje wszystkich informacji dotyczących sytuacji w tym kraju.

Hiszpański rząd nie chce powtórzyć scenariusza sprzed 10 lat, kiedy to Jose Maria Aznar, premier wywodzący się z tej samej co Rajoy partii, poparł atak na Irak. Rok później Partia Ludowa przegrała wybory, a terroryści islamscy przeprowadzili w Madrycie krwawy zamach, w którym zginęły 192 osoby.

Jak poinformowała wicepremier Saenzde Santamaria, Hiszpania liczy, że rolę negocjatora przejmie w konflikcie syryjskim Rada Bezpieczeństwa ONZ.

Gdyby doszło do ataku i został on poparty przez NATO, to Hiszpania musiałaby użyczyć swoich baz wojskowych. W stan pogotowia zostałyby postawione policja i służby specjalne.

Według służb specjalnych i policji Katalonia i Andaluzja są europejskimi centrami terroryzmu islamskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj