Szkoła w domu: zobacz, jak to działa w Beligii

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
1 września 2013, 04:32
Edukacja i awans młodego człowiek
Edukacja i awans młodego człowiek/ShutterStock
Nigdy nie słyszały szkolnego dzwonka, bo lekcje mają w domu. Nauczycielami są dla nich rodzice, a znajomymi z klasy bracia i siostry.

Kilkaset belgijskich dzieci ma indywidualny tok nauczania. Choć edukacja domowa w Belgii jest wciąż mało popularna, rodzice, którzy ją wprowadzili chwalą sobie jej efekty.
Szkoła we francuskojęzycznej części Belgii nie jest obowiązkowa, a jedynie zalecana. Niektóre dzieci uczą się w domu, ze względu na zły stan zdrowia. Inne dlatego, że tak sobie życzą ich rodzice. Często nie mają oni zaufania do systemu szkolnictwa, który, ich zdaniem, narzuca role społeczne i nie uczy krytycznego myślenia. Eksperci sceptyczni wobec edukacji domowej wskazują jednak, że dzieci, które nie uczęszczają do szkoły, mogą mieć problemy w relacjach z rówieśnikami, zwłaszcza w starszym wieku.

W Walonii i Regionie Stołecznym Brukseli, w domu uczy się 600 dzieci. Od ósmego roku życia, co dwa lata, zdają one testy sprawdzające. By rozpocząć indywidualny tok nauczania, ich rodzice muszą jedynie złożyć do ministerstwa odpowiednią deklarację. 

>>> Czytaj też: Tato, wybacz, ale to bzdura

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: edukacja
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj