Lorenz: USA uderzą i ostrzegają Syrię, by nie rozlewała konfliktu na region

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
5 września 2013, 15:53
Flaga Syrii
Flaga Syrii/ShutterStock
To pewne: USA uderzą, ale zawczasu ostrzegają Syrię, by nie rozlewała konfliktu na region. Tak ocenia sytuację analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Zdaniem Wojciecha Lorenza, Damaszkowi dano czas na przemyślenie, czy opłaca mu się przyjąć zapowiadane przez Waszyngton "precyzyjne" uderzenie samotnie, czy też wciągnąć w konflikt inne kraje Bliskiego Wschodu. Czas na refleksję pojawił się z chwilą ogłoszenia przez Baracka Obamę, że czeka na akceptację tego planu przez Kongres i że nie chodzi o obalenie rządu Asada.

Gdyby Damaszek nie zrozumiał płynącego z Waszyngtonu sygnału i na przykład zaatakował Turcję, może być pewien, że USA nie ograniczy się do "precyzyjnego" uderzenia, a syryjski rząd "zostanie zmieciony" - wyjaśnia Wojciech Lorenz.

Komisja Senatu USA stosunkiem głosów 10 do 7 już opowiedziała się za interwencją w Syrii. Decyzja Senatu jest spodziewana na początku przyszłego tygodnia. Plan Baracka Obamy zakłada, że w Syrii nie będzie można przeprowadzić inwazji lądowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj