The Economist: Polska wśród państw narażonych na przerwę w dopływie kapitału

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 września 2013, 15:13
Capital-freeze index 2012
Capital-freeze index 2012/Forsal.pl
Znaleźliśmy się wśród rynków rozwijających się, które według analizy tygodnika The Economist są mało samodzielne finansowo. W przypadku zawirowań na rynku może nam grozić kryzys kredytowy.

The Economist stworzył capital-freeze index, zestawienie rynków rozwijających się najbardziej narażonych na niespodziewany kryzys kredytowy, czyli de facto najmniej samodzielnych finansowo. Pod uwagę wzięto cztery czynniki.

Pierwszy z nich to duży deficyt obrotów bieżących, który powoduje zwiększoną potrzebę zaciągania kredytów za granicą i może doprowadzić do kryzysu w przypadku braku finansowania. Wysoki poziom krótkoterminowego długu zewnętrznego względem rezerw rządu oznacza, że państwo nie jest w stanie wesprzeć kredytodawców w przypadku tymczasowych kłopotów finansowych. Z kolei szybki wzrost zadłużenia może być oznaką zbytnio obciążonych przedsiębiorstw. Czwartym czynnikiem jest otwartość systemu finansowego, która w dłuższym terminie może promować wzrost, ale ułatwia też szybki odpływ kapitału.

>>> Czytaj też: Płaca minimalna w Polsce na tle Europy. Zobacz najnowszy ranking

Wśród państw wziętych pod uwagę przez The Economist znalazła się Polska. Nie zajęliśmy jednak zbyt dobrej pozycji – znaleźliśmy się wśród państw, które w przypadku kryzysu kredytowego znalazłyby się w niebezpiecznej sytuacji. Lepiej zostały ocenione nawet Bangladesz, Rumunia czy Filipiny.

Najgorzej wypadliśmy w kategorii otwartości rynku – zajęliśmy w niej drugie miejsce od końca. Dane w tej kwestii pochodzą jednak z 2008 roku. Nie najlepiej wypadliśmy też w kwestii relacji zadłużenia zagranicznego do rezerw i aktywów.

Ogółem krajami najmniej zagrożonymi w przypadku zamrożenia dopływów gotówki są Rosja, Chiny i Algieria. W kategorii w miarę bezpiecznych rynków znalazła się też Arabia Saudyjska i Węgry. Te państwa mogą liczyć na to, że w przypadku kłopotów wewnętrznych nie grozi im nagły odpływ kapitału zagranicznego.

W kategorii państw najsilniej zagrożonych przoduje Turcja, zostawiając pozostałe rynki daleko w tyle. Kryzys kredytowy grozi też w dużym stopniu Kolumbii i RPA.

>>> Polecamy: Polska wśród liderów wzrostu produkcji przemysłowej. Jest dużo lepiej niż w strefie euro

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj