Pierwsza w Europie sprzedaż akcji kolejowego przewoźnika towarowego wkracza w decydującą fazę. Zapisy na akcje PKP Cargo dla inwestorów indywidualnych potrwają do przyszłego poniedziałku. Dzień później poznamy ostateczną cenę akcji. Nieoficjalne widełki cenowe dla papierów spółki ustalone na potrzeby negocjacji z inwestorami instytucjonalnymi wynoszą od 59 do 74 zł (drobni inwestorzy zapisują się na akcje po tej wyższej cenie).

Według zarządzających funduszami inwestycyjnymi i emerytalnymi przyszły debiutant jest na tyle dużą spółką, że inwestorzy instytucjonalni z pewnością wezmą udział w ofercie publicznej. – Wiele jednak zależy od ostatecznej wyceny. Przy górnej granicy widełek cenowych potencjał wzrostowy może być ograniczony, przy dolnej oferta PKP Cargo wydaje się interesująca. W takim wariancie w krótkim okresie akcje spółki mogłyby pozwolić zarobić kilka procent – przewiduje Ryszard Rusak, zarządzający Union Investment TFI.

>>> Polecamy: PKP Cargo wjeżdża do Chin. Przewiezie towary szybciej niż statek

Skarb Państwa rozsądnie ustalił poziom widełek cenowych – komentuje pragnący zachować anonimowość analityk jednego z większych TFI. – To cena analogiczna do bieżących wycen innych dużych podmiotów z branży logistyki notowanych na światowych giełdach. Problem w tym, że w przypadku PKP Cargo w grę wchodzą dodatkowe czynniki ryzyka, np. silna pozycja związków zawodowych, co może się przełożyć na presje płacowe i ich wzrost, a co za tym idzie – także zwiększenie kosztów.

Prezes PKP Cargo Łukasz Boroń zapowiedział, że będzie rekomendował wypłatę dywidendy na poziomie minimum 35 proc. zysku netto. Ale stanie się to najwcześniej w 2015 r., bo w tym roku zysk będzie uszczuplony kosztem premii prywatyzacyjnej. Zdaniem prezesa Quercus TFI Sebastiana Buczka akcje spółki mogą być atrakcyjne przy wycenie zbliżonej do dolnych widełek (59 zł). – W takiej sytuacji inwestorzy mają szansę na przyzwoitą stopę dywidendy na poziomie 5–6 proc. – twierdzi Buczek.

Reklama

Ryszard Rusak z Union Investment TFI zaznacza, sektor transportu kolejowego nie jest obecnie wzrostowy, ale dla wyceny PKP Cargo istotna jest dominująca pozycja spółki na rynku (prawie 60 proc. tzw. pracy przewozowej).

– Inwestycje w infrastrukturę planowane przez PKP Polskie Linie Kolejowe w latach 2014–2020 mogą sprawić, że pociągi będą poruszały się po torach o średnio 20 km/h szybciej niż obecnie. Dla PKP Cargo oznaczałoby to niższe koszty m.in. zatrudnienia z powodu krótszych czasów przejazdu – przewiduje Paweł Homiński, zarządzający Noble Funds. – Pozytywnie na spółkę powinny też działać plany rozwoju działalności na rynkach zagranicznych, m.in. w Niemczech. Poza tym w firmie jest jeszcze duże pole do restrukturyzacji, m.in. w zakresie informatyzacji i automatyzacji – wylicza.

>>> Czytaj też: Debiut PKP Cargo: oferta bez wielkich zachęt