Strajki w Portugalii: kraj czeka komunikacyjny koszmar

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 listopada 2013, 04:33
Fot. Vale do Lobo / Portugalia Źródło: materiały dewelopera
Fot. Vale do Lobo / Portugalia Źródło: materiały dewelopera/Media
Portugalczyków po raz kolejny czeka komunikacyjny koszmar. To efekt coraz to nowych strajków w spółkach transportowych.

Dzisiejsze akcje wieńczą kilkunastodniową serię protestów organizowanych przez związki zawodowe. Tym razem sparaliżowana jest między innymi krajowa kolej, połączenia autobusowe i tramwajowe w Lizbonie, transport miejski w Porto i niektóre połączenia rzeczne na Tagu.

W większości przypadków nie został wyznaczony żaden serwis minimalny, a to oznacza, że pasażerom pozostaje skorzystanie z własnego samochodu lub taksówki. Punktem kulminacyjnym protestów w Portugalii ma być jutrzejszy strajk generalny osób zatrudnionych w budżetówce.

Powtarzające się akcje protestacyjne to odpowiedź związków zawodowych na oszczędności, zaplanowane przez centroprawicowe władze na przyszły rok. Projekt budżetu przewiduje cięcia rzędu blisko 4 miliardów euro.

>>> Polecamy: Portugalia chce przyciągać turystów także zimą

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: transport
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj