GCT Gdynia zarzuca nieprawidłowości konkurentowi - DCT Gdańsk

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
18 grudnia 2013, 14:23
port, kontenery
port, kontenery/ShutterStock
Właściciel terminalu kontenerowego GCT Gdynia złożył skargę do Komisji Europejskiej na zarząd portu w Gdańsku i terminal kontenerowy DCT Gdańsk. DTC może stracić unijne dotacje.

Terminal kontenerowy DCT Gdańsk, należący do australijskiego funduszu Macquarie Group, zapowiedział zakończenie roku rekordowym wynikiem prawie 1,15 mln przeładowanych TEU (standardowych kontenerów 20-stopowych). Dziś ma 60 proc. udziału w tym segmencie rynku w Polsce, a od listopada jest jedynym operatorem, który przełamał barierę miliona przeładowanych rocznie TEU. W latach 2014–2017 DCT miał zbudować drugi terminal, dzięki któremu możliwości przeładunkowe powinny się podwoić.

Ale inwestycja stoi pod znakiem zapytania, bo właściciel terminalu kontenerowego GCT Gdynia – Hutchison Port Holdings z Hongkongu – złożył skargę do Komisji Europejskiej na zarząd portu w Gdańsku i DCT. W piśmie do Brukseli prawnicy GCT, który przeładowuje 270 mln TEU rocznie, wypunktowali rzekome nieprawidłowości dotyczące m.in. dzierżawy gruntu przez konkurenta z Gdańska. We wniosku sformułowali też zarzut nielegalnej pomocy publicznej: środki budżetowe miały posłużyć infrastrukturze obsługującej jednego klienta – duńskiego giganta Maersk.

– Na tym niepotrzebnym konflikcie skorzysta wyłącznie konkurencja zagraniczna Trójmiasta, np. Hamburg. Skarga do Komisji Europejskiej zawiera wiele nieprawdziwych oskarżeń, a jej jedynym celem jest wstrzymanie naszych inwestycji w rozbudowę terminalu – powiedział wczoraj Maciej Kwiatkowski, prezes DCT Gdańsk.

>>> Towarowe przewozy kolejowe zwalniają, ale transport intermodalny wręcz przeciwnie: pnie się w górę. Nic dziwnego, łączenie przewozów samochodowych i kolejowych daje spore korzyści.

Dopóki Bruksela nie odniesie się do skargi, DCT nie ma szans na unijne dotacje. Tymczasem budowa drugiego nabrzeża wraz z infrastrukturą ma kosztować ok. 250 mln euro, a właściciel liczył na dofinansowanie tej inwestycji strumieniem euro.

Gdański operator nazywa gdyńskiego konkurenta konkurencją dotowaną z podatków. – Składając jedną ręką wnioski do Brukseli, które blokują nasz rozwój oraz przyszłe wpływy z ceł, akcyzy i VAT, GCT chętnie wyciąga drugą rękę po pomoc publiczną i fundusze UE przeznaczone na rozbudowę portu w Gdyni – mówi Maciej Kwiatkowski.

Chodzi o planowane pogłębianie kanału dla statków i budowę obrotnicy, dzięki której do portu będą mogły wpływać największe kontenerowce. To inwestycja warta ok. 500 mln zł, której beneficjentem będzie dwóch graczy: wspomniany GTC i jeszcze BCT Gdynia.

– Nasza skarga dotyczy działań zarządu portu w Gdańsku. Chcemy mieć takie samo prawo dostępu do terenów portowych w Polsce. Tymczasem tereny pod budowę nowego terminalu w Gdańsku zostały bez przetargu udostępnione DCT – mówi Jerzy Czartowski, prezes GCT Gdynia.

Prezes Czartowski powiedział, że nie zablokował konkurencji, bo jeśli zarzuty okażą się bezpodstawne, to Bruksela skargę oddali.

DCT wyliczył wpływy wygenerowane przez siebie w 2012 r. do budżetu państwa z tytułu VAT, akcyzy i cła na ponad 1,7 mld zł. W latach 2014–2020 na transport intermodalny Bruksela ma przeznaczyć dla Polski co najmniej 680 mln zł.

>>> Czytaj też: Port w Gdańsku w ekstraklasie morskich potęg

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj