Polski akcelerator "Coline" czeka na opatentowanie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
27 grudnia 2013, 10:08
Szpital
Szpital/ShutterStock
Opracowane w Narodowym Centrum Badań Jądrowych prototypy pozwalają łączyć już na sali operacyjnej pracę chirurga z precyzyjnym napromieniowaniem.

Zgłoszony do opatentowania akcelerator "Coline" ma mniejszą kubaturę niż dotychczas używane w światowych klinikach. Jest mobilny, choć waży ponad tonę. Ta wyjątkowa cecha pozwala na podjechanie urządzenia do stołu operacyjnego.

W ocenie dyrektora Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku, Coline to niezwykle precyzyjne urządzenie, i będzie bardzo pomocne w leczeniu raka. Podnosi też prestiż polskiej nauki.

Profesor Grzegorz Wrochna w rozmowie z IAR wyjaśnił, że w tradycyjnej radioterapii, kiedy pacjent jest naświetlany z zewnątrz, napromieniowaniu podlega nie tylko guz, ale także część tkanek zdrowych wokół niego. Natomiast Coline naświetla w trakcie operacji, jeszcze przed zaszyciem powłok, tylko tkanki patologicznie zmienione.

Inżynierowie z Centrum w Świerku opracowali też dwa inne prototypy akceleratorów medycznych. Minimalizują one ryzyko błędu w określeniu położenia nowotworu oraz ryzyko wznowień. Koszt wytworzenia jednego z tych urządzeń jest niewysoki, a to oznacza, że będzie mogło trafić do mniejszych, lokalnych ośrodków onkologicznych. 

>>> Polecamy: Patologie w onkologii: szpitale przepłacają za sprzęt medyczny

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj