Kryzys w Hiszpanii: rodzime firmy bankrutują, chińskie rosną w siłę

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 stycznia 2014, 14:58
Barcelona
Barcelona/ShutterStock
Działające w Hiszpanii chińskie firmy nie osłabia trwający piąty rok kryzys. Jak informuje Federacja Małych i Średnich Firm, od w 2008 roku liczba chińskich sklepów czy restauracji wzrosła w Hiszpanii o połowę.

W tym samym czasie zbankrutowało co 10. hiszpańskie przedsiębiorstwo.

Zanim rozpoczął się kryzys, w Hiszpanii działało 20 tys. chińskich firm, teraz istnieje 42 tys. Większość z nich to sklepy, restauracje i biura nieruchomości.

W Madrycie, Maladze i Barcelonie powstały największe w Europie dzielnice przemysłowe, które skupiają chińskie przedsiębiorstwa. Pytani, jaka jest tajemnica ich sukcesu zwykle odpowiadają to samo: „Zawsze bardzo dużo pracujemy. Jak trzeba, to zaciskamy zęby. Też czujemy kryzys, bo spadł poziom sprzedaży” - zapewniał właściciel hurtowni na przedmieściach Madrytu.

Mieszkająca w Hiszpanii społeczność chińska jest też najmniej zadłużona. Potrzebujący pieniędzy na otwarcie firmy nie idą tak jak inne narodowości do banku, tylko proszą o pomoc rodzinę i przyjaciół. Rzadko też korzystają z publicznej służby zdrowia, bo leczą się w tradycyjny sposób. 

>>> Co trzecia otwarta w Hiszpanii mała i średnia firma rezygnuje z działalności w ciągu pierwszego roku istnienia. Czytaj więcej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj