Kryzys w Portugalii: banki zamykają oddziały i zwalniają ludzi

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
18 lutego 2014, 07:18
Kryzys sektora finansowego w Portugalii oznacza nie tylko rekordowe straty. W ubiegłym roku z mapy kraju zniknęło prawie ćwierć tysiąca oddziałów banków.

Trudna sytuacja gospodarcza i wymagania stawiane instytucjom korzystającym z publicznej pomocy sprawiły, że banki musiały dokonać poważnej restrukturyzacji. Pociągnęło to za sobą liczne oszczędności i zwolnienia. Jak obliczył dziennik "Dinheiro Vivo", tylko w 2013 roku pięciu gigantów branży finansowej zlikwidowało 235 oddziałów, czyli 7 procent wszystkich placówek - najwięcej właściciel Banku Millennium, spółka BCP.

W ubiegłym roku pracę straciło ponad 1,2 tysiąca osób zatrudnionych w branży. Największe redukcje personelu przeprowadziła należąca do skarbu państwa Generalna Kasa Depozytowa (CGD).

Restrukturyzacja instytucji finansowych jest koniecznością w obliczu kryzysu. Największe portugalskie banki w 2013 roku zanotowały rekordowe straty wynoszące ponad 2 miliardy euro. 

>>> Czytaj też: Zamiast drugiego bailoutu powrót na rynki: eksport wyciągnął Portugalię z kryzysu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj